Ryszard Terlecki na sejmowym korytarzu.
Ryszard Terlecki na sejmowym korytarzu. Fot. Andrzej Hulimka/REPORTER

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Dobrosz-Oracz zapytała na sejmowym korytarzu Ryszarda Terleckiego, czy zamierza przeprosić kobietę, którą nazwał "kretynką". W odpowiedzi usłyszała: – To, co pani mówi to jest bezczelność!

REKLAMA
Szef klubu PiS został zapytany o incydent, do którego doszło w jednej z krakowskich galerii handlowych. Do Terleckiego jedna z mieszkanek Krakowa zwróciła się słowami: "Chciałabym tylko powiedzieć, że to, co dzieje się w kraju, to, co robicie kobietom, to jest po prostu karygodne". Poseł PiS odpowiedział na to krótko: "Jest pani kretynką". Nagranie z zajścia opublikowała posłanka Barbara Nowacka.

Przeprosin nie będzie

Jak się okazuje, Ryszard Terlecki nie przeprosi za swoje zachowanie. Kiedy dziennikarka "Gazety Wyborczej" zapytała o to wicemarszałka, ten rzucił do niej:
– To jest bezczelność co pani mówi. Jakieś kobiety nasłuchały się Tuska i myślą, że chamstwem i agresją zdobywa się popularność. Napadły na mnie i moją żonę. I zrobiło się przypadkowe zbiegowisko. Jest to ordynarne chamstwo. I to, co usłyszały, to jest najdelikatniejsze, co można na ten temat powiedzieć – stwierdził polityk.
Czytaj także:
Zachowania Ryszarda Terleckiego nie chciała oceniać koleżanka z klubu, Małgorzata Gosiewska. Uciekała od odpowiedzi na pytanie, czy polityk przesadził.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut