Już 15. listopada na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego zostanie rozegrany mecz piłkarski Polski z Węgrami.
Już 15. listopada na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego zostanie rozegrany mecz piłkarski Polski z Węgrami. Fot. Piotr Molecki/East News

W najbliższy poniedziałek na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego odbędzie się mecz eliminacji MŚ 2022 pomiędzy Polską a Węgrami. Na trybunach będzie ponad 55 tysięcy kibiców. Rozwój pandemii COVID-19 sprawia, że ryzyko zakażenia podczas tego wydarzenia, może być bardzo duże.

REKLAMA
W środę 10 listopada Ministerstwo Zdrowia podało kolejny bardzo niepokojący wynik liczby zakażeń COVID-19 w kraju. Czwarta fala zachorowań zaczyna nabierać tempa. Zmarło 76 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 193 osoby. Za to nowych przypadków zakażenia jest prawie 19 tysięcy.
Taka sytuacja powinna mocno niepokoić również kibiców Biało-Czerwonych. A to za sprawą meczu eliminacji MŚ 2022, który polscy piłkarze rozegrają już w najbliższy poniedziałek (tj. 15 listopada). Na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego zespół trenera Paulo Sousy zmierzy się z Węgrami (g. 20:45).
O organizację takiego wydarzenia w trudnym momencie czwartej fali pandemii w Radio ZET został zapytany doktor Paweł Grzesiowski. Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19 nie ma złudzeń, że w obecnej formie organizacji takiego wydarzenia, to dodatkowe, duże ryzyko dla jego uczestników.
– To jest igranie z ogniem. [...] Wpuszczenie 50. tysięcy ludzi, gdzie większość będzie pewnie niezaszczepiona, to podkładanie ognia pod stóg siana. Za chwilę będziemy widzieli tego skutki w postaci kolejnych zachorowań – przyznał doktor Grzesiowski.
Ekspert ds. COVID-19 zakłada jednak również scenariusz, w którym takie wydarzenie mogłoby się odbyć bez dużego ryzyka zakażenia. Problem jednak w tym, że to wizja, którą raczej trudno będzie zrealizować tu i teraz.
– Na trybunach musieliby być kibice zaszczepieni, bądź z zielonym certyfikatem, ozdrowieńcy i osoby przetestowane. I ja sobie wyobrażam takie wydarzenie. Nie dalej jak rok temu zorganizowano wielki koncert na 50. osób w Barcelonie. Testowano wszystkich przed wejściem i zaraziło się pięć osób – dodał Grzesiowski.
Obecnie praktycznie każdy może kupić bilet, niezależnie od tego, czy jest zaszczepiony, czy nie. Dużo bardziej "elastyczna" jest też kwestia korzystania z maseczek, które nie są koniecznością na wydarzeniach w otwartym obiekcie.
Warto jednak przypomnieć, że minister zdrowia Adam Niedzielski ze względu na coraz trudniejszą sytuację związaną z pandemią w kraju, wspomniał o możliwości reaktywacji szpitala tymczasowego... właśnie na PGE Narodowym.
– Mamy już przetrenowane procedury poszerzania bazy łóżkowej. Szpital na Stadionie Narodowym na pewno będzie w jakiejś perspektywie, wcale nie tak długiej, uruchomiony – dosyć jasno określił przyszłość obiektu minister na początku listopada.
W zderzeniu ze zbliżającym się meczem, te słowa brzmią dosyć abstrakcyjnie. A tym bardziej czytając opinię doktora Grzesiowskiego.
Polska reprezentacja meczem z Węgrami zakończy eliminacje do przyszłorocznego mundialu w Katarze. Robert Lewandowski i jego koledzy są faworytami poniedziałkowego pojedynku w Warszawie. Biało-Czerwoni nie przegrali ani jednego spotkania na własnym terenie.
Polacy byli w stanie zatrzymać nawet liderujących Anglików, remisując 1:1 (0:1), a gola zdobywając w ostatniej akcji meczu. Na trybunach PGE Narodowego pojawił się - rzecz jasna - komplet kibiców.
źródło: Radio ZET

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut

Czytaj także: