
W środę polskich piłkarzy trenujących niedaleko Girony odwiedził nie kto inny, a Josep Guardiola. Słynny trener wykorzystał przerwę reprezentacyjną, by pograć w golfa, a przy okazji spotkał się z Robertem Lewandowskim, którego był trenerem w Bayernie Monachium w latach 2013-2016. Obaj dawno nie mieli okazji do rozmowy oko w oko.
REKLAMA
Takiego gościa reprezentacja Polski jeszcze nie miała. W środę w ośrodku Caldes de Malavella w Gironie zjawił się sam Josep Guardiola. Trener Manchesteru City spotkał się z Robertem Lewandowskim, z którym pracował w Bayernie Monachium w latach 2013-2016 i obaj nie kryli radości z okazji, by porozmawiać oko w oko.
Katalończyk, trenerska sława i jeden z najlepszych w swoim fachu, trafił do Girony z powodu... golfa. Opiekun The Citizens korzysta z przerwy w rozgrywkach - do gry wchodzą w najbliższych dniach drużyny narodowe - by zmierzyć się na zielonych polach z przyjaciółmi. Ponoć do gry zaprosił go inny trener, Juan Carlos Unzue.
Media zapewne wykorzystają całą sytuację, by podsycić spekulacje na temat transferu "Lewego" do Anglii, ale ciężko się dziwić, bo nawet przypadkowe spotkanie "Lewego" ze słynnym szkoleniowcem to wielkie wydarzenie. Także dla naszej drużyny narodowej, która odbyła w strugach deszczu ostatni trening przed podróżą do Andory.
Tymczasem w Gironie nasz zespół wizytował w środę również prezes PZPN Cezary Kulesza, a na zaproszenie związku dorosłą kadrę mogli podglądać młodzi i bardzo utalentowani bracia Michał Żuk i Miłosz Żuk. Portal "Łączy nas Piłka" już zapowiedział materiał wideo z odwiedzin Pepa Guardioli. Czekamy!
