
Śmierć Kamila Durczoka, 53- letniego dziennikarza była wielkim szokiem. Od kilku dni w mediach pojawia się wieje historii z jego życia. Niektóre z nich to wspomnienia znajomych i współpracowników, o innych sam napisał w książkach. Kamil Durczok miał bogate życie. W dziennikarstwie osiągnął bardzo wiele. W życiu wiele stracił. Jak sam przyznaje, nie oszczędzał się.
"Przerwa w emisji"
Dziennikarz swoje doświadczenia życiowe opisywał w książkach. Miał ich na swoim koncie trzy, w tym dwie autobiograficzne: "Wygrać życie" z 2005 r. i "Przerwa w emisji" z 2016 r. W obu podsumował swoje życie, przy czym nie omijał tematów osobistych.Depresja Kamila Durczoka
Dziennikarz opisuje, że długo ukrywał się z chorobą i nawet jego pierwsza terapeutka nie zauważyła symptomów depresji. Dopiero gdy rozstawał się ze swoją żoną, Marianną Dufek, usłyszał od niej:Kowalczyk dokonała nieprawdopodobnej rzeczy, przyznając się publicznie do depresji. Przecież wciąż część ludzi traktuje ją jako chorobę psychiczną, w dodatku zawinioną. Odczarowała to swoim autorytetem i wagą sukcesu, za którym stała ciężka praca – to się po prostu nie mieściło w stereotypie człowieka z depresją.
Justyna Kowalczyk pomogła wyjść z depresji
Kamil Durczok przyznaje, że bardzo poruszyło go szczere i publiczne wyznanie mistrzyni olimpijskiej. Pisał, że znał na pamięć wywiad z nią.Teraz okazuje się, że sprawy, których nie potrafiłem załatwić miesiącami, potrafię rozwiązać w ciągu jednego wieczoru. Wstaję o piątej rano i chce mi się iść na spacer z psem. Istotna część życia, ta właśnie, która generowała stany depresyjne, po prostu zniknęła.
