Dimitri Payet został zaatakowany przez kibiców, mecz przerwano i nie zostanie dokończony
Dimitri Payet został zaatakowany przez kibiców, mecz przerwano i nie zostanie dokończony Fot. Imago Sport and News / East News

We Francji wrze, a wszystko po spotkaniu Olympique Lyon z Olympique Marsylia, które zostało przerwane już po pięciu minutach gry. Kibice trafili butelką rzuconą z trybun w głowę Dimitriego Payeta, sędzia spotkania nie dokończył, a teraz według "L'Equipe" zbiera się komisja dyscyplinarna ligi i OL grożą surowe kary za zachowanie fanów.

REKLAMA
Takich scen w futbolu oglądać nie chcemy. W szlagierowym meczu Ligue 1 Olympique Lyon - Olympique Marsylia doszło do skandalicznego ataku na piłkarza gości. Już w 5. minucie spotkania na Parc Olympique Lyonnais gra została przerwana. Dimitri Payet właśnie szykował się do wykonania rzutu rożnego, gdy padł na murawę.

Kibice OL obrzucili reprezentanta Francji stekiem wyzwisk i drobnymi przedmiotami, piłkarz został w głowę trafiony butelką wody. Szybko pojawili się przy nim medycy, a sędzia Ruddy Buquet przerwał grę. Do fanów ruszyli piłkarze Lyonu, o spokój prosił ich bramkarz Anthony Lopes, ale na niewiele to się zdało. Szybko pojawiła się też policja, która odseparowała fanów od murawy.
Poszkodowanego kolegę – Payet dostał butelką w skroń, na szczęście ta była plastikowa i nie zrobiła mu poważnej krzywdy – na murawie wspierali piłkarze OM, jednym z pierwszych był Arkadiusz Milik. Meczu ostatecznie nie dokończono, po około dwóch godzinach sędziowie podjęli decyzję, że drużyny nie wrócą już do rywalizacji. Teraz pora na kary, które zapowiada "L'Equipe".

"Komisja dyscyplinarna wysłucha różnych stron i podda całą sprawę dochodzeniu przed podjęciem ostatecznych decyzji dotyczących losu spotkania i sankcji, jakie względem organizatorów zapadną w ciągu dwóch lub trzech tygodni" – czytamy we francuskich gazetach. Nie tak dawno podobnie zachowali się w Albanii kibice wobec Karola Świderskiego, Polak na szczęście uniknął najgorszego.
Zdaniem dziennika "L'Equipe" trybuny Parc Olympique Lyonnais zostaną zamknięte, być może nawet do końca roku. OL może nawet zostać ukarane walkowerem, co byłoby bardzo dotkliwe, bo Lwy walczą o awans do czołówki Ligue 1, zajmują obecnie miejsce dziesiąte. A Marsylia jest piąta i do podium ma raptem dwa "oczka" straty.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut