
Borussia Dortmund przegrała trzeci kolejny mecz w tegorocznej Lidze Mistrzów, po fatalnej grze 1:3 (0:2) ze Sportingiem w Lizbonie i nie zagra w 1/8 finału rozgrywek na wiosnę. Ekipa Marco Rose w elicie spisała się fatalnie, inaczej niż Ajax Amsterdam, który wygrał piąty kolejny mecz. Dwa gole strzelił dla Holendrów Sebastien Haller, który doścignął Roberta Lewandowskiego. Obaj mają po dziewięć trafień w rozgrywkach.
REKLAMA
Starcie Sportingu Lizbona z Borussią Dortmund na Estádio José Alvalade miało wielką stawkę dla obu ekip. Zwycięzca w zasadzie jedną nogą mógł się znaleźć w fazie pucharowej rozgrywek, pokonany zacząć planować wiosenne występy w Lidze Europy, a w razie remisu wszystko miało się decydować w ostatniej kolejce fazy grupowej w grudniu.
Jeszcze kilka tygodni temu za faworytów uchodziliby piłkarze BVB, ale bez Erlinga Haalanda i kilku kontuzjowanych gwiazd zespół Marco Rose stracił wiele atutów, z naciskiem na grę w defensywie, która w Borussii kuleje od miesięcy. Dlatego Niemcy od początku ruszyli do ataków i pierwsze okazje mieli Marco Reus oraz Donyell Malen. Gole nie padły.
A lizbońskie Lwy przetrwały okres naporu gości i w 30. minucie znakomicie skontrowały. Fatalny błąd, kolejny w tym sezonie, popełnił Nico Schulz, który głową podał do Pedro Goncalvesa, a ten ze spokojem wpakował piłkę do bramki Dortmundu. Ten sam zawodnik raptem dziewięć minut później podwyższył na 2:0, a jego uderzenie zza pola karnego było wprost kapitalne.
Niemcy znaleźli się na deskach i musieli ratować wynik, wszak przegrali dwa kolejne mecze w LM z Ajaksem Amsterdam, liderem grupy C. Porażka 0:2 w Lizbonie oznaczała dla nich odpadnięcie z rozgrywek po fazie grupowej. Atakowali piłkarze BVB, ale na niewiele się to zdało. Marco Reus i Julian Brandt nie potrafili przechytrzyć defensywy rywali, a ci groźnie kontrowali, przez co gola niemal zdobył Pablo Sarabia.
Faulowany w polu karnym BVB był Matheus, ale sędzia nie zareagował i gra toczyła się dalej. Przerwana została w 72. minucie, gdy Emre Can zaatakował i uderzył rywala. Piłkarze skoczyli sobie do gardeł, sędzia jął studzić ich zapał, a reprezentanta Niemiec wyrzucił z boiska. W gorszej sytuacji Dortmund chyba nie mógł się znaleźć. A jednak się znalazła. Bo Dan-Axel Zagadou sprokurował rzut karny.
Francuz faulował rywala, sędzia po analizie VAR wskazał na "wapno", a do piłki ruszył bohater Pedro Goncalves. Uderzył źle, Gregor Kobel odbił piłkę i ocalił zespół ale nie zdążył przy dobitce Pedro Porro i Lwy wyszły na prowadzenie 3:0. Dortmund atakował do końca, w doliczonym czasie gry na otarcie łez trafił Donyell Malen i gościom brakowało jeszcze gola, by zachować marzenia o awansie w LM.
Sędzia Carlos del Cerro Grande doliczył osiem minut. Niemcom się jednak nie udało, to lizbońskie Lwy wiosną walczyć będą w 1/8 finału Ligi Mistrzów, tak samo jak Ajax Amsterdam. Dortmundczycy będą musieli pogodzić się z tym, że czeka na nich faza pucharowa Ligi Europy. Ten sezon w pucharach jest dla niemieckiej ekipy bardzo bolesny.
Sporting Lizbona - Borussia Dortmund 3:1 (2:0)
Bramki: Pedro Goncalves (30, 39), Pedro Porro (81) - Donyell Malen (90)
Sędziował: Carlos del Cerro Grande (Hiszpania)
Bramki: Pedro Goncalves (30, 39), Pedro Porro (81) - Donyell Malen (90)
Sędziował: Carlos del Cerro Grande (Hiszpania)
Faworyzowany Ajax Amsterdam w środę walczył o punkty na Vodafone Park z najsłabszym w stawce Besiktasem Stambuł. Do przerwy zanosiło się na wielką sensację, bo Turcy ogrywali przyjezdnych 1:0 po bramce z rzutu karnego. Noussair Mazraoui zagrał ręką przed własną bramką, a Rachid Ghezzal pewnie pokonał z jedenastu metrów Andre Onanę. Turcy mieli kolejne okazje, ale grali nieskutecznie.
W drugiej połowie Ajax efektownie się odrodził, a niezawodny Sebastien Haller dwoma trafieniami zapewnił Holendrom piąty kolejny triumf w grupie. Iworyjczyk najpierw wykorzystał znakomite dogranie od Nicolasa Tagliafico i tuż po przerwie wyrównał, a później zapewnił drużynie triumf i kolejne trzy punkty w tegorocznej LM. Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej doścignął Roberta Lewandowskiego na czele klasyfikacji strzelców, obaj mają na koncie po dziewięć goli.
Besiktas Stambuł - Ajax Amsterdam 1:2 (1:0)
Bramki: Rachid Ghezzal (22-karny) - Sebastien Haller (54, 69)
Sędziował: Irfan Peljto (Bośnia i Hercegowina)
Czytaj także:Bramki: Rachid Ghezzal (22-karny) - Sebastien Haller (54, 69)
Sędziował: Irfan Peljto (Bośnia i Hercegowina)
