Fot: Kzenon / shutterstock

Pod koniec roku, w atmosferze zbliżających się świąt, chętnie pomagamy słabszym. Jednak dobroczynność często ogranicza się do symbolicznego wrzucenia pieniążka do puszki. Oprócz świątecznych darczyńców są wśród nas osoby, które pomagają nie tylko od święta. Coraz częściej i chętniej zajmujemy się dobroczynnością zachęcani przez pracodawcę.

REKLAMA
Grosz do puszki i spokój
W badaniach na temat działań charytatywnych zgodnie przyznajemy, że dobroczynność jest dla nas ważnym elementem życia społecznego. Ponad 80 proc. z nas (w/g raportu ECCO i TNS OBOP 2010) deklaruje, że przynajmniej raz w roku przekazuje pieniądze na cel charytatywny. Rzadziej angażujemy się w dobroczynność, kiedy w grę wchodzi osobiste zaangażowanie np. poświęcenie swojego czasu, wiedzy, umiejętności. Nadal najmniej popularną w Polsce formą pomocy jest wolontariat. Stowarzyszenie Klon/Jawor szacuje, że jedynie 16 proc. Polaków angażuje się w bezinteresowną pracę na rzecz innych. Badania CBOS-u pokazują podobnie, zaledwie jedna piąta z nas dobrowolnie decyduje się na nieodpłatną pracę. Na pytanie dlaczego tak rzadko angażujemy się w wolontariat zgodnie odpowiadamy, że nie mamy czasu. A prawda jest taka, że kiedy na czymś nam bardzo zależy, to czas się zawsze znajdzie. Tak przynajmniej twierdzi 27-letnia Dagmara Rybczyńska. Z wykształcenia ekonimistka, od trzech lat pracuje w L’Oréal Polska na stanowisku szefa produktu Giorgio Armani. Dwa lata temu sama zgłosiła się do pracy charytatywnej, kiedy dowiedziała się, że jej firma organizuje wolontariat pracowniczy. - Bardzo często jest tak, że kiedy człowiek pracuje, to w pewnym momencie brakuje motywacji i czasu, aby zająć się czymś konkretnym, nie tylko pracą. Tak przynajmniej było ze mną. Zawsze chciałam zrobić coś pożytecznego dla innych, ale nie wiedziałam jak mogłabym sama rozpocząć działalność dobroczynną. To że moja firma, od 2009 roku realizuje programu „Łatwiejszy Dostęp do Wiedzy”, okazało się wielkim ułatwieniem, bo pierwszy krok został zrobiony za mnie. Przystąpiłam do grupy, która już się czymś konkretnym zajmuje – o swoich początkach wolontariatu opowiada pracowniczka korporacji.
logo
Fot: Zurijeta / shutterstock

„Łatwiejszy dostęp do wiedzy” to inicjatywa przygotowana przez polską grupę L’Oreal z okazji setnych urodzin firmy. Program pomocowy został skierowany do dzieci i młodzieży z rodzin potrzebujących, podopiecznych Towarzystwa Przyjaciół Dzieci z warszawskiej Białołęki oraz Pruszkowa, gdzie mieści się siedziba firmy. W ramach długoterminowej akcji „Łatwiejszy dostęp do wiedzy” do tej pory został zrealizowany program nauki informatyki oraz angielskiego w wyremontowanych i wyposażonych przez L’Oréal Polska pracowniach komputerowych. Pracownicy firmy organizują dla dzieci i młodzieży prezentacje zawodów, na które zapraszani są specjaliści. „Łatwiejszy dostęp do wiedzy” to również system przydzielania stypendiów naukowych dla młodzieży. Od lat pracownicy firmy organizują Mikołajki dla dzieci.
Według raportu sporządzonego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu „Odpowiedzialny biznes w Polsce. Dobre praktyki”, ponad 70 firm działających w Polsce, realizowało w 2011 roku programy zaangażowane w rozwój społeczności lokalnych.
logo
Fot: OlegD / shutterstock

Dobroczynna burza mózgów
O wolontariacie pracowniczym w Polsce wciąż mówi się głównie na poziomie samych firm i organizacji pozarządowych. Mimo że coraz więcej firm angażuje się w akcje dobryczynne, mało o tym na co dzień słyszymy. Marta Walkowska-Lipko, koordynator programu wolontariat pracowniczy, koordynator europejskich nagród wolontariatu pracowniczego w raporcie „Odpowiedzialny Biznes w Polsce. Dobre praktyki” zwraca uwagę, że zainteresowanie wolontariatem pracowniczym w Polsce pojawia się nie tylko wśród korporacji, ale także wśród polskich firm, spółek Skarbu Państwa i instytucji publicznych. Z informacji posiadanych przez Centrum Wolontariatu w Warszawie wynika, że z roku na rok nie tylko zwiększa się ilość programów realizowanych przez pracodawców, ale poprawia się także ich jakość. Firmy coraz lepiej rozumieją ideę wolontariatu i zamiast obligować pracowników do udziału w akcjach społecznych, zachęcają ich do podejmowania własnych inicjatyw, oferują jednocześnie wsparcie edukacyjne, organizacyjne i finansowe. Potwierdza to Dagmara Rybczyńska - U nas każdy może wyjść z inicjatywą, zaproponować swój pomysł pomocy. Obowiązki w ramach naszej grupy stulecia rozdzielamy w zależności od potrzeb danego projektu. Wspólnie pracowaliśmy nad programem pomocy dla Domu Samotnej Matki w Białołęce. Prowadzimy też działania, w których mogą wziąć udział wszyscy pracownicy polskiej filii Grupy L’Oréal. Przed świętami organizujemy Mikołajki w ramach których chętni pracownicy mogą wybrać prezent dla dziecka z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.
logo
Fot: nasirkhan / shutterstock

Przeczytaj także: https://natemat.pl/23951,polki-to-swietni-naukowcy-ale-czesto-rezygnuja-z-kariery-konkurs-dla-mlodych-badaczek-pomaga-przelamac-stereotypy

Dobry sąsiad

Corporate Social Responsibility (CSR) czyli społeczne odpowiedzialność biznesu to ważne pojęcie dla korporacji i dużych przedsiebiorstw. CSR oraz CCI (ang. Corporate Community Involvment, pol. społeczne zaangażowanie biznesu) to strategie firm na podstawie których podejmuje się działania na rzecz potrzebujących oraz otaczającego społeczeństwa. Korporacje, duże firmy, coraz częściej i bardziej świadomie otwierają się na swoje najbliższe otoczenie. Starają się być dobrym sąsiadem, wspomagającym społeczność, ale także rozumiejącym jej potrzeby. Ewa Tyralik, dyrektorka portalu dojrzewalnia.pl, trenerka komunikacji opartej na empatii zwraca uwagę na to, aby odróżnić czy dobroczynne działanie firmy płynie z czystej chęci pomocy czy są to działania raczej prowizerunkowe, które tak naprawdę są malowaniem trawy na zielono. Według Tyralik w tego typu działanach bardzo ważna jest autentyczność. Kiedy jest spełniony ten warunek, wolontariat pracowniczy rzeczywiście wnosi poczucie sensu. - Znam firmy, których pracownicy w ramach wolontariatu biorą udział w programie wspierania dzieci z domów dziecka. To długofalowy i wymagający czasu oraz przygotowania się program. Wiem, że taki wolontariat wnosi wiele wartości w życie – podsumowuje Tyralik. Dagmara Rybczyńska zwraca też uwagę na to, że pomimo pracy dla wielkiej korporacji nadal można mieć wpływ na rzeczywistość, coś można zmienić. - Kiedy widzę, że moja praca pomaga komuś innemu, czuję sie bardziej wartościową osobą.

Dlaczego pomagamy?

Często słyszymy, że pomagamy z egoizmu, bo dzięki temu, że coś robimy dobrego dla innych, sami czujemy się lepsi, dowartościowani. Dagmara Rybczyńska przez to, że pomaga dzieciom z ubogich, niepełnych rodzin, bardziej docenia to co sama ma, uważa, że wolontariat nauczył ją pokory. Pomaganie daje też satysfakcję i motywację. - Kiedy widzimy, że udało nam się wybudować plac zabaw przy szkole, czy wyposażyć sale w komputery i dzieci z tego korzystają, to rzeczywiście jest to motywujące do dalszych działań – mówi Rybczyńska. Trenerka komunikacji opartej na empatii, Ewa Tyralik zaznacza, że wolontariat wymaga od zaangażowanych osób wysiłku, energii, czasu. Na tyle realnie dzieje się w ich życiu, że bycie wolontariuszem tylko z potrzeby ego nie miałoby szans długo potrwać. - Co innego chcieć myśleć o sobie dobrze, a co innego robić na co dzień coś dobrego. To narawdę wymaga wysiłku! – przekonuje Tyralik.