
Grupa posłów PO chce wrócić do kontrowersyjnych propozycji zmian w ordynacji wyborczej, które w ubiegłym roku zostały odrzucone przez Trybunał Konstytucyjny. Jeśli plany uda się zrealizować, najbliższa kampania wyborcza do parlamentu może odbyć się bez billboardów, a same wybory mogą potrwać dwa dni.
Oba te przepisy zaskarżyło do Trybunału Konstytucyjnego PiS. Posłowie tej partii argumentowali, że zakaz kampanii billboardowej zagraża opozycji, bo partie rządzące mają nieporównanie większe możliwości żeby się zareklamować w mediach, chociażby opowiadając o pracy rządu czy konkretnych ministerstw. CZYTAJ WIĘCEJ
Autorzy inicjatywy przekonują, że tym razem Trybunał Konstytucyjny nie będzie miał zastrzeżeń, bo zakaz kampanii billboardowej wpiszą do ustawy o partiach politycznych.
W sytuacji gdy zakazujemy kampanii billboardowej i np. ograniczamy płatne reklamówki, to kluczowa dla partii politycznych staje się sympatia mediów. A wiadomo, że niektóre partie cieszą się większą sympatią mediów niż inne. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: "Rzeczpospolita"

