
Grupa posłów PO chce wrócić do kontrowersyjnych propozycji zmian w ordynacji wyborczej, które w ubiegłym roku zostały odrzucone przez Trybunał Konstytucyjny. Jeśli plany uda się zrealizować, najbliższa kampania wyborcza do parlamentu może odbyć się bez billboardów, a same wybory mogą potrwać dwa dni.
Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że prace nad projektem zmian w ordynacji wyborczej są już mocno zaawansowane i za kilka miesięcy poznamy ostateczny kształt inicjatywy. Już teraz wiadomo, że pomysłodawcy, posłowie Platformy Obywatelskiej, chcą na przykład rozszerzyć prawo do głosowania korespondencyjnego na wszystkich obywateli, a nie tylko tych, którzy mieszkają za granicą.
Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak pomysł zakazania billboardów w kampanii i dwudniowego głosowania w wyborach. W ubiegłym roku został on obalony przez Trybunał Konstytucyjny.
"Rzeczpospolita"
Autorzy inicjatywy przekonują, że tym razem Trybunał Konstytucyjny nie będzie miał zastrzeżeń, bo zakaz kampanii billboardowej wpiszą do ustawy o partiach politycznych.
Cytowany przez "Rz" politolog Jarosław Flis zgadza się z zastrzeżeniami opozycji.
Jarosław Flis
politolog
Źródło: "Rzeczpospolita"
