
Jeżeli politycy i polityczki nie będą miały odwagi powiedzieć – aborcja jest ok, jest prawem człowieka, jest świadczeniem zdrowotnym, to nigdy nie skończymy z piekłem kobiet. Na razie proponują nam referendum, zamiast odważnej debaty i odważnych decyzji. A fundamentalne prawa człowieka nie mogą być przecież tematem plebiscytów.
Odbiera się kobietom prawo do decydowania o sobie. Mówiło się, że nie powinny być dostępne tzw. tabletki po, bo kobiety będą je łykać jak cukierki.
Ważne jest, żebyśmy te 16 dni w roku wykorzystywali do tego, żeby ten problem nagłaśniać. Tłumaczyć, dlaczego o tym mówimy. Mówić o dobrych praktykach z innych krajów, które mogłyby obowiązywać w sposób spójny w całej Unii Europejskiej. Tak, aby, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy – w Szydłowcu, Barcelonie czy pod Paryżem – kobieta była tak samo chroniona przed przemocą ze względu na płeć.
W 2017 roku w ramach "16 Dni Przeciw Przemocy wobec kobiet” mówiłam o tym, że przemoc ma płeć. Odwoływałam się do badań, statystyk. Wtedy wzbudziło to ogromne kontrowersje. Ale to był cytat z innych osób. Teraz znów – mówię, że nie ma feminizmu bez weganizmu. To znów nie są moje słowa, ja je jedynie powtarzam. Podobnie, kiedy mówię, że "aborcja jest ok”. Jednak przez to, że to mówię, słyszalne są postulaty i argumenty organizacji pozarządowych, na które dotąd nikt nie zwracał uwagi.
Jeżeli popatrzymy na skuteczność pani Kai Godek, to musimy przypomnieć sobie, w jaki sposób ona działała i wypowiadała się kilka lat temu. Bardzo dużo osób się z niej śmiało, lekceważyło ją. Niezależnie od tego, jak bardzo się z tym nie zgadzamy, jak bardzo nam się to nie podoba - spójrzmy, do czego doszła i jak bardzo jest skuteczna. Czy ten radykalizm był wtedy potrzebny? Patrząc na to, co osiągnęła - oczywiście, że tak. Bez radykalizmu nie przeprowadzimy żadnej debaty, nie przesuniemy granic debaty, nie sprawimy, że systemy zaczną się zmieniać i stać po naszej stronie.
Jestem przeciwko przemocy, a nie można być przecież tylko trochę przeciw. Jeśli uważam, że powinniśmy doprowadzić do świata, w którym nie stosuje się przemocy wobec kobiet, to mówię o świecie, w którym tej przemocy w ogóle nie ma, żadnej przemocy, wobec jakiejkolwiek grupy kobiet. Jeśli jestem przeciwko przemocy, to oznacza także, że nie akceptuję świata, w którym ludzie eksploatują i zabijają zwierzęta.