Pożar udało się opanować w 35 proc.
Pożar udało się opanować w 35 proc. Fot. FR171100 AP / Associated Press / East News

Od początku ostatniego weekendu Kalifornia walczy z dużym pożarem. Według danych Cal Fire, stanowej agencji przeciwpożarowej, wciąż obejmuje on obszar ok. 300 ha terenu w środkowej części wybrzeża stanu. Wcześniej ewakuować trzeba było ponad pół tysiąca osób. "A to dopiero początek sezonu pożarowego" – zauważył George Nuneza, kapitan Cal Fire.

REKLAMA
Pożar, który nazwano Colorado fire, wybuchł w środkowej części wybrzeża stanu Kalifornia, między miastem Carmel i regionem Big Sur. Jeszcze w piątek późnym wieczorem objął on ponad 600 ha terenu i szalał wzdłuż nadmorskiej autostrady nr 1.

Wielki pożar w Kalifornii

Z tego powodu wtedy nakazem biura szeryfa hrabstwa Monterey ponad 500 mieszkańców zamieszkujących tereny na zachód od 3800 Palo Colorado Road do autostrady 1 i na południe do Bixby Creek ewakuowano z ich domów.
Jak podawała stacja telewizyjna KSBW, "ze względu na potencjalne uszkodzenia infrastruktury systemu wodnego spowodowane pożarem lub utraty ciśnienia w wyniku przerwy w dostawie prądu, Departament Zdrowia Hrabstwa Monterey zaleca użytkownikom systemu wodnego, aby dla bezpieczeństwa używali przegotowanej wody z kranu lub wody butelkowanej do picia i gotowania".
Cal Fire poinformowało na swoim Twitterze, że do teraz pożar udało się opanować w 35 proc. i obejmuje on jeszcze obszar niecałych 300 ha.

"Podczas niedzielnego porannego briefingu Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (Cal Fire) poinformował, że ogień przesuwa się w kierunku północno-wschodnim, w kierunku Palo Colorado" – podawała KSBW.
Stanowa agencja przeciwpożarowa przekazała, że na szczęście nie ma ofiar w ludziach i jak dotychczas obeszło się bez większych uszkodzeń. Częściowo zniszczony został jedynie wóz strażacki podczas walki z żywiołem.
Jak zauważa "New York Times", co prawda najwięcej pożarów w Kalifornii wybucha w lecie, jednak w ciągu ostatnich kilku lat najbardziej niebezpieczne pożary miały miejsce zimą, w grudniu oraz w styczniu.
Dziennik cytował też słowa kapitana Cal Fire George Nunezy. Ten podkreślał: "Wszyscy mówią, że Kalifornia ma sezon pożarowy przez cały rok. (…) A to dopiero początek".
Czytaj także: