
Jeśli wracać po kontuzji, to właśnie w takim stylu, w jakim zrobiła to Ewa Swoboda. Polska lekkoatletka po prawie ośmiu miesiącach pojawiła się w oficjalnych zawodach lekkoatletycznych. Podczas mityngu Orlen Cup w Łodzi dwukrotnie poprawiła należący do niej rekord Polski w biegu na 60 metrów.
REKLAMA
Rok 2021 był bardzo trudny dla Ewy Swobody. Poważna kontuzja wykluczyła najlepszą polską sprinterkę ze startu na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Swobodzie przydarzyła się również przymusowa pauza ze względu na zakażenie COVID-19.
"Ten rok miał być sztosem, forma była kosmiczna, wszystko było idealnie ale niestety taki jest sport; kruchy. Kontynuuje swoje rehabilitacje i trzymam kciuki za cała nasza reprezentacje. Serduszkiem będę z Wami!" – napisała Polka w mediach społecznościowych.
Swoboda ma 24 lata i jest m.in. halową mistrzynią Europy na 60 metrów z 2019 roku. Polka uważana za jeden z największych talentów lekkoatletycznych ostatnich lat wróciła do startów w Łodzi, podczas mityngu Orlen Cup. Już w pierwszym starcie Swoboda pobiła własny rekord Polski, osiągając rewelacyjny czas 7:04 na 60 metrów.
Dzięki takiemu wynikowi, Polka rozbudziła apetyty łódzkiej publiczności przed finałowym startem. Swoboda zaskakując przede wszystkim samą siebie - spoglądając na reakcję - raz jeszcze poprawiła rekord kraju. W finałowym biegu Polka zeszła jeszcze o kilka ułamków sekundy, wpisując na listę ostatecznie wynik 7,00.
Zawodniczka AZS AWF Katowice występem w finale łódzkiego mitingu osiągnęła najlepszy rezultat na świecie w biegu na 60 metrów od przeszło pięciu lat. Wynik Swobody dał Polce kwalifikację na halowe mistrzostwa świata w Belgradzie. Pierwsze duże, międzynarodowe wyzwanie przed Swobodą zaplanowano na 18-20 marca.
Czytaj także: