Prezydent FIFA Gianni Infantino najwyraźniej nie ma ochoty podjąć radykalnych kroków względem Rosji Władimira Putina.
Prezydent FIFA Gianni Infantino najwyraźniej nie ma ochoty podjąć radykalnych kroków względem Rosji Władimira Putina. Fot. AP/EAST NEWS

Wiele wskazuje na to, że FIFA po raz kolejny nie stanie na wysokości zadania w obliczu światowych wydarzeń. Federacja piłkarska planuje bowiem złagodzić kary względem Rosji, pomimo agresji Władimira Putina i rosyjskich wojsk na terenie Ukrainy. Mecz Polaków z Rosjanami dojdzie do skutku?

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Do bulwersujących pomysłów FIFA względem sytuacji związanej z reprezentacją Rosji dotarli dziennikarze "New York Times". Pierwsze przecieki dotyczące pomysłów światowej federacji piłkarskiej pojawiły się w niedzielny wieczór. Oprócz wieści ze strony dziennikarzy NYT, na oficjalnej stronie FIFA można znaleźć tzw. "Wstępne działania w sprawie wojny na Ukrainie" Prezydium Rady FIFA.
Pełen dyplomacji wpis ma w sobie wiele banałów, z których niewiele wynika. Stanowisko FIFA jest bezpieczne przede wszystkim dla... samej organizacji.
"FIFA ponownie wzywa do pilnego przywrócenia pokoju i do natychmiastowego rozpoczęcia konstruktywnego dialogu. FIFA pozostaje w bliskim kontakcie z Ukraińskim Związkiem Piłki Nożnej i członkami ukraińskiej społeczności piłkarskiej, którzy proszą o wsparcie w opuszczeniu kraju tak długo, jak trwa obecny konflikt." – można przeczytać na stronie internetowej.
Czy FIFA przewiduje jakiekolwiek kary dla Rosji? Przewidywane są pewne ograniczenia względem agresora, którego brutalne działania na terenie Ukrainy obserwuje od kilkudziesięciu godzin praktycznie cały świat.
Po pierwsze na terenie Rosji nie będą odbywać się żadne międzynarodowe zawody, a mecze "domowe" rozgrywane będą na terytorium neutralnym, bez udziału publiczności. Nie ma mowy o odwołaniu wydarzeń, czyli mecz Rosji z Polską - zdaniem FIFA - planowo odbędzie się 24 marca. Tyle tylko, że Biało-Czerwoni nie zagrają w Moskwie, a w innej lokalizacji, pozarosyjskiej, bez udziału publiczności.
Kolejna "kara" ze strony FIFA? Rosja nie wystąpi jako kraj, a jedynie pod nazwą "Związek Piłkarski Rosji (RFU)". Sytuacja analogiczna do decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, kiedy na rosyjski ruch olimpijski nałożono kary za nadużycia w kwestii stosowania niedozwolonych środków, tj. dopingu. Porównywanie jednak powagi sytuacji przy wpadkach dopingowych a ludobójstwie za naszą wschodnią granicą, ma zerowy sens.
Trzecim ograniczeniem ma być zakazanie używania przez Rosyjski Związek Piłki Nożnej flagi państwowej oraz prezentowania hymnu Rosji przy meczach pod egidą rozgrywek FIFA.
"W związku ze zbliżającymi się eliminacjami do Mistrzostw Świata FIFA 2022, FIFA przyjęła do wiadomości stanowiska wyrażane w mediach społecznościowych przez Polski Związek Piłki Nożnej, Związek Piłki Nożnej Republiki Czeskiej i Szwedzki Związek Piłki Nożnej i już nawiązał dialog ze wszystkimi te związki piłkarskie. FIFA pozostanie w bliskim kontakcie, aby wspólnie znaleźć odpowiednie i akceptowalne rozwiązania." – można również przeczytać w komunikacie na stronie internetowej.
Nie brakuje również ckliwych zdań, z których zwłaszcza w trudnych do wytłumaczenia logicznymi argumentami sytuacjach, słynie piłkarska centrala.
"Co ważne, FIFA mocno wierzy, że ruch sportowy powinien być zjednoczony w podejmowaniu decyzji w tej sprawie i że sport powinien nadal być nośnikiem pokoju i nadziei."
Przypomnijmy, że w niedzielę Polska, Szwecja i Czechy jednoznacznie określiły, że bojkotują rywalizację z kadrą Rosji po tym, co stało się w Ukrainie. Kolejnymi krajami dołączającymi do apelu Biało-Czerwonych były m.in. mistrzowie świata Francuzi czy federacja Anglii.
Na mocną i ostrą odpowiedź ze strony prezesa PZPN Cezarego Kuleszy nie trzeba było długo czekać.
"Dzisiejsza decyzja FIFA jest dla nas nie do zaakceptowania. W sytuacji wojny na Ukrainie nie interesuje nas gra pozorów. Nasze stanowisko pozostaje bez zmian: reprezentacja Polski NIE ZAGRA z Rosją w meczu barażowym, niezależnie od nazwy rosyjskiej drużyny." – zachowując oryginalną pisownię prezesa PZPN.
Czytaj także: