
Chelsea Londyn ograła na wyjeździe Lille OSC 2:1 (1:1) i awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Klub Romana Abramowicza choć na chwilę mógł zapomnieć o sankcjach i niepewnej przyszłości, którą zgotował The Blues rosyjski właściciel. Chelsea jest w ósemce i twardo walczy o kolejny puchar mistrzów.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Piłkarze, działacze i kibice Chelsea Londyn w ostatnich dniach myślą głównie o przyszłości klubu i o tym, czy sankcje nałożone przez Wielką Brytanię na Romana Abramowicza nie doprowadzą zasłużonego klubu do bankructwa. Sponsorzy uciekają, piłkarze nie są pewni przyszłości, a odejść może też trener Thomas Tuchel. Broniąca tytułu w Lidze Mistrzów ekipa The Blues w środowy wieczór mogła się oderwać od smutnej codzienności i wziąć awans do ćwierćfinału LM.
Francuska ekipa nie przestraszyła się klubowych mistrzów Europy i próbowała atakować, by odzyskać na swoim Stade Pierre-Mauroy nadzieję na awans. W 7. minucie meczu piłkę stracił Jorginho, ruszył do ataku Burak Yilmaz, ale jego strzał okazał się niecelny. Tak samo jak cztery minuty później, gdy turecki weteran uderzał z rzutu wolnego ponad bramką.
Spotkanie nie było zbyt ciekawe, więcej z gry mieli gospodarze, a Chelsea wyglądała dość niepewnie i po pół godziny meczu straciła jeden z filarów defensywy. Kontuzji doznał Andreas Christiansen i musiał zejść z boiska, zastąpił go nerwowo grający Trevoh Chalobah. I zaczęły się schody, a w 36. minucie Lille zyskało rzut karny.
W zamieszaniu pod własną bramką ręką zagrał Jorginho i sędzia Davide Massa nie miał litości dla rodaka. Sprawdził akcję za pomocą VAR, wskazał na "wapno", a pewnym strzałem z karnego popisał się oczywiście Burak Yilmaz. Mistrzowie Francji wrócili do meczu, brakowało im jednej bramki, by wyrównać wynik rywalizacji w 1/8 finału Champions League.
Jeszcze przed przerwą dali się jednak rozpędzić Anglikom, a Jorginho wspaniałym podaniem znalazł Christiana Pulisica, który z ostrego kąta posłał piłkę do bramki Lille i wyrównał stan spotkania. To była niezwykle ważna dla losów dwumeczu bramka, która dała piłkarzom Chelsea Londyn dużo spokoju i komfort dwubramkowej przewagi w drodze do ćwierćfinału.
Stracona tuż przed przerwą bramką skomplikowała sytuację mistrzów Francji, ale w środowy wieczór nie mieli nic do stracenia i nadal atakowali. Chwilę po wznowieniu gry nieznacznie pomylił się Burak Yilmaz, jego koledzy harowali jak woły, by utrzymać tempo The Blues i raz jeszcze rzucić wyzwanie potędze z Wysp. Ekipa Thomasa Tuchela grała z kontry i czekała cierpliwie na swoją okazję.
Niewiele brakowało, a znów musiałaby odrabiać straty. W 63. minucie świetnie piłkę wrzucił w pole karne Burak Yilmaz, a Xeka wyskoczył ponad rywalami i głową uderzył kapitalnie. Édouard Mendy patrzył bezradnie na piłkę, ale ta odbiła się od słupka jego bramki i mógł głęboko odetchnąć. A jego koledzy zaraz zerwali się do ataku i rozstrzygnęli mecz.
W 71. minucie Chelsea skontrowała lewą stroną boiska, Mason Mount znakomicie podał wzdłuż bramki, a akcję zamknął César Azpilicueta, który kolanem skierował futbolówkę do siatki i przypieczętował awans The Blues do ćwierćfinału. To był decydujący moment spotkania, mistrzowie Francji nie potrafili już odpowiedzieć i odpali z Champions League. A The Blues są w ósemce i twardo walczą o kolejny puchar mistrzów.
Lille OSC – Chelsea Londyn 1:2 (1:1)
Bramki: Burak Yilmaz (38-karny) - Christian Pulisic (45), César Azpilicueta (71)
Żółte kartki: Gabriel Gudmundsson, Jose Fonte - Trevoh Chalobah
Sędziował: Davide Massa (Włochy)
Widzów: ok. 50 000
Pierwszy mecz: 0:2; awans: Chelsea
Bramki: Burak Yilmaz (38-karny) - Christian Pulisic (45), César Azpilicueta (71)
Żółte kartki: Gabriel Gudmundsson, Jose Fonte - Trevoh Chalobah
Sędziował: Davide Massa (Włochy)
Widzów: ok. 50 000
Pierwszy mecz: 0:2; awans: Chelsea
