Justyna Święty-Ersetic zajęła czwarte miejsce w finale biegu na 400 metrów podczas halowych MŚ w Belgradzie
Justyna Święty-Ersetic zajęła czwarte miejsce w finale biegu na 400 metrów podczas halowych MŚ w Belgradzie Fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

Justyna Święty-Ersetic, mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska z Tokio, zajęła czwarte miejsce w finale biegu na 400 metrów podczas halowych MŚ w Belgradzie. Polka ścigała czołówkę, ale poziom był kosmiczny i tym razem nie udało się jej wskoczyć na podium. – Ale jestem wściekła – przyznała po biegu. A co mają powiedzieć nasi kulomioci, Konrad Bukowiecki i Michał Haratyk, którzy kompletnie zawiedli i znaleźli się poza finałem.

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Drugiego dnia halowych MŚ w lekkiej atletyce liczyliśmy na dwa medale Biało-Czerwonych w Belgradzie. Faworytem do podium w konkursie pchnięcia kulą był Konrad Bukowiecki, a jeszcze w rywalizacji mieliśmy przecież Michała Haratyka. Z kolei w finale 400 metrów startowała nasza mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska Justyna Święty-Ersetic, którą stać było na miejsce w trójce i medal.
Polacy rywalizację kulomiotów rozpoczęli bardzo słabo. Michał Haratyk miał niezły rzut, ale jego wynik nie został zaliczony, bo wypadł z koła i próba została anulowana. Z kolei Konrad Bukowiecki popełnił błąd, kula uciekła mu z ręki i w efekcie pchnął 19,79 metra. A liderem został Amerykanin Ryan Crouser, który uzyskał fantastyczne 22,44 metra.

W serii drugiej Michał Haratyk uzyskał 20,42 metra, w trzeciej 20,88 metra i pożegnał się z marzeniami o finale. Konrad Bukowiecki również sobie nie poradził. 20,79 w drugiej serii, a trzeci rzut spalony i brak awansu do finału, zamiast walki o medal w Belgradzie. – Dałem d... i tyle. To moja wina. Nie spodziewałem się, że mogę być taką pipą – mocno podsumował Bukowiecki przed kamerą TVP Sport.

Wreszcie przyszła pora na finał pań na 400 metrów, gdzie Justyna Święty-Ersetic walczyć miała o miejsce na podium. Poziom finału był znakomity, a Polka od początku musiała ścigać faworytki, bo znalazła się na czwartym miejscu. Na półmetku wydawało się, że ruszy do przodu, ale tempo biegu było zawrotne i nasza faworytka po raz trzeci w karierze zajęła czwarte miejsce w finale MŚ.
Czas Justyny Święty-Ersetic to 51,40 sekundy, walczyła o medal wspaniale, ale ten bieg się jej nie udał. – Dałam z siebie wszystko, ale jestem wściekła. To mogła być moja ostatnia szansa na medal halowych MŚ. Rywalki były tym razem lepsze – powiedziała na mecie dziennikarzowi TVP Sport. Wygrała Shaunae Miller-Uibo z Bahamów, srebrny medal dla Holenderki Femke Bol, a brąz dla Jamajki Stephenie Ann McPherson.

Biało-Czerwone nie tracą jednak nadziei na sukces, w niedzielę czeka je rywalizacja sztafet i będą faworytkami do podium. Wszak są wicemistrzyniami olimpijskimi z Tokio i choć pobiegną bez kontuzjowanej Małgorzaty Hołub-Kowalik, mamy w składzie znakomite biegaczki, które stać na złoto. Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan i Kornelia Lesiewicz mogą przynieść nam mnóstwo radości.
Czytaj także: