Jak wskazuje CNN, urzędnicy z USA i NATO uważają, że Białoruś "wkrótce" włączy się do wojny w Ukrainie.
Jak wskazuje CNN, urzędnicy z USA i NATO uważają, że Białoruś "wkrótce" włączy się do wojny w Ukrainie. Fot. AA / ABACA / Abaca / East News

Jak podaje CNN, powołując się na swoje źródła wśród urzędników z USA i NATO, Białoruś ma się szykować do tego, by "wkrótce" pomóc Rosji w trwającej inwazji na Ukrainie. Według zachodnich urzędników ostateczna decyzja o tym, czy Białorusini dołączą do konfliktu zbrojnego, zapadnie jednak na Kremlu, a nie w Mińsku.

REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
  • Od blisko miesiąca trwa inwazja Rosji na Ukrainę.
  • Według źródeł CNN wśród urzędników z USA i NATO, możliwe jest, że Białoruś "wkrótce" zaangażuje się w konflikt zbrojny na Ukrainie i pomoże Rosji.
  • Jednocześnie rozmówcy wskazali, że z uwagi na wszystkie konsekwencje takiego ruchu, ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą władze w Moskwie, a nie w Mińsku.

  • – Coraz bardziej prawdopodobne jest to, że Białoruś dołączy do wojsk Rosji w wojnie z Ukrainą. Władimir Putin potrzebuje wsparcia. Wszystko może pomóc Rosjanom – stwierdziło jedno ze źródeł CNN, przedstawiciel NATO.

    Źródła CNN: Białoruś może "wkrótce" dołączyć do wojny

    CNN podkreśliło we wtorek, że jeszcze nie zapadły żadne wiążące decyzje w tej sprawie, jednak według przedstawicieli administracji USA i NATO wszystko wskazuje na to, że "wkrótce" Białoruś dołączy do inwazji.

    Czytaj także: Ryzyko inwazji na Wołyń jest coraz wyższe. Do ataku ma dojść z terytorium Białorusi

    Co więcej, rozmówcy amerykańskiej stacji dodają, że rząd w Mińsku już podejmuje w tym kierunku odpowiednie kroki oraz "przygotowuje warunki do usprawiedliwienia białoruskiej ofensywy przeciwko Ukrainie".
    Z kolei według źródła CNN pochodzącego z białoruskiej opozycji, białoruskie jednostki bojowe z tysiącami żołnierzy są gotowe do tego, by wkroczyć na terytorium Ukrainy w ciągu najbliższych dni. Rozmówca podkreślił jednocześnie, że kiedy weźmie się pod uwagę implikacje związane z przystąpieniem kolejnego kraju do wojny, to taki ruch Białorusi może mieć większe znaczenie geopolityczne niż militarne.
    Jeden z oficerów wojskowych NATO nie sprecyzował, jak dokładnie białoruskie wojska miałby pomagać Rosji, ale przyznał, że nie zdziwiłby się, gdyby na przykład utrudniały dotarcie napływającej z Zachodu pomocy wojskowej Sojuszu dla Ukrainy.

    "To decyzja Kremla"

    Ten sam oficer wojskowy z Sojuszu podkreślił, że "zaangażowanie wojsk Alaksandra Łukaszenki w wojnę zdestabilizowałoby Białoruś", dlatego tę decyzję trzeba bardzo dobrze przemyśleć i zostanie ona podjęta nie przez Mińsk, tylko przez Moskwę.
    – Tutaj nie chodzi o to, czego chce Łukaszenka. Pytanie brzmi: czy Putin chce kolejnego niestabilnego kraju w regionie? – stwierdził rozmówca CNN. Przyznał jednocześnie, że na razie nie ma dowodów na to, by Białoruś już wcześniej była w jakiś sposób zaangażowana w walki w Ukrainie.
    Warto dodać, że we wtorek podkreślali to również Amerykanie. Wysoki rangą przedstawiciel Pentagonu oznajmił, że USA na razie nie "dostrzegło żadnych wskazówek, że Białorusini przygotowują się do rychłego wkroczenia na Ukrainę lub że zawarli jakiekolwiek umowy, aby to zrobić". Dodał z kolei, że Ukraińcy coraz skuteczniej wypychają Rosjan z ich pozycji dzięki kontratakom.

    Pomoc Mińska dla Moskwy

    Jak przypomina CNN, Rosjanie wkroczyli do Ukrainy także z terytorium Białorusi. Wcześniej przy granicy zabrały się tam tysiące żołnierzy Putina, a Kreml i reżim w Mińsku zasłaniały się "wojskowymi ćwiczeniami". Z powodu takich działań, sankcje Europy i USA objęły również białoruskich urzędników i Łukaszenkę.
    Dodatkowo Łukaszenka postanowił miesiąc temu zmienić konstytucję, tak by Białoruś mogła stale na swoim terenie przyjmować rosyjskie siły i ich broń jądrową. Trzeba jednak zaznaczyć, że przedstawiciele USA powiedzieli CNN, że nie widzieli jeszcze żadnych dowodów na to, by Rosja przenosiła broń nuklearną lub przygotowywała się do tego.