Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta

Młodzi protestujący przeciwko przyjęciu przez Polskę porozumienia ACTA zebrali już prawie 300 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie jego ratyfikacji. Wielu sądzi zapewne, że zebranie pół miliona podpisów zmusi władze, by o ACTA zadecydowało społeczeństwo. Patrząc na tempo ich składania minimalna ilość powinna zostać osiągnięta jeszcze w ten weekend. Problem w tym, że są one bez znaczenia. Dlaczego?

REKLAMA
Ponieważ poddanie przyszłości ACTA w Polsce pod referendum, tak w przypadku wniosku zapowiadanego przez Prawo i Sprawiedliwość, jak i tego przygotowywanego przez obywateli ostatecznie będzie zależało od Sejmu. To posłowie w głosowaniu zdecydują, czy referendum rozpisać, czy też nie. Czyli w praktyce wszystko w rękach koalicji Platformy Obywatelskiej i ludowców.
Ustawa o referendum ogólnokrajowym
Referendum w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa

Art. 60.
W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa referendum ma prawo zarządzić:
1) Sejm, uchwałą podjętą bezwzględną większością głosów w obecności conajmniej połowy ustawowej liczby posłów [...]

Art. 61. 1. Sejm może postanowić o poddaniu pod referendum określonej sprawy z własnej inicjatywy, a także na wniosek Senatu, Rady Ministrów lub obywateli. W przypadku gdy Sejm, w drodze uchwały, nie uwzględni wniosku o przeprowadzenie referendum, Marszałek Sejmu informuje o tym wnioskodawcę.

Art. 63.
1. Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum z inicjatywy obywateli, którzy dla swojego wniosku uzyskają poparcie co najmniej 500 000 osób mających prawo udziału w referendum.


Biorąc pod uwagę, jak twardo przy swoim obstaje w tej sprawie koalicyjny rząd, trudno oczekiwać, by którykolwiek z wniosków miał szansę na poparcie.
Podpisy pod wnioskiem
w sprawie referendum
W młodych Polakach dzięki ACTA obudziła się wielka chęć do działania, której nie widzieliśmy nigdy przedtem. Kolejne fiasko ich starań może jednak zgasić ten zapał. A obok, tak naprawdę błahego powodu do obywatelskiego nieposłuszeństwa, jakim jest ACTA, czekają znacznie ważniejsze sprawy - drożyzna, płatne studia, brak miejsc pracy dla młodych.
Wszystko na nic, ale sami sobie winni
Protesty przeciw ACTA
Tak wczoraj protestowała cała Polska
Sytuacja wokół ACTA pokazuje jednak ich (a właściwie naszą...) słabość. Brak zrozumienia zasad rządzących państwem, ignorancję wobec polityki. Bez tego żadna rewolucja nie ma szans na powodzenie. By wygrać z wrogiem najlepiej znać jego język.
A protestujący strasznie go kaleczą. Wśród wielu protestujących wczoraj pod Pomorskim Urzędem Wojewódzkim w Gdańsku popularna była np. teza, że wygrana w sprawie ACTA spowoduje przywrócenie do działania serwisu Megavideo. Wielu uczestników protestów nawet nie pokusiło się o rzucenie okiem na treść porozumienia.
Teraz z nadzieją na sukces masowo podpisują się oni pod wnioskiem o referendum, który w rzeczywistości nie ma żadnych politycznych szans na realizację.
Szkoda energii? Trochę chyba tak.