
Tegoroczni maturzyści przystąpili dziś do pierwszego egzaminu z języka polskiego. Przy tej okazji Dorota Wellman podzieliła się nietypowym wspomnieniem ze swojej matury. Okazuje się, że dziennikarka oszukała komisję egzaminacyjną. Ku zaskoczeniu wielu przyznała nawet, że jest z tego dumna.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Dorota Wellman jest dziś uznaną dziennikarką, felietonistką i lubianą przez widzów, wieloletnią prezenterką śniadaniowego programu "Dzień Dobry TVN", który współprowadzi razem z Marcinem Prokopem.
Dodajmy, że Wellman ukończyła studia na Wydziale Filologii Polskiej i Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Obroniła pracę magisterską pt. "Mit Kresów Wschodnich w twórczości Czesława Miłosza".
W 2008 roku miała swój pisarski debiut. Wydała wówczas "Arytmię uczuć" – wywiad z Januszem Leonem Wiśniewskim. Dziś na swoim koncie jeszcze dziesięć innych pozycji, których został autorką lub współautorką.
Dorota Wellman o swojej maturze z polskiego: Zrobiłam numer stulecia
Dziennikarka należy do tego grona kobiet, które nie boją się mówić co myślą i czują. Nie owija w bawełnę, poruszając jakiś temat. Tak było i tym razem, gdy podzieliła się swoim wspomnieniem z czasów szkolnych.Opowiedziała, jak podczas egzaminu ustnego z języka polskiego oszukała nauczycieli, którzy zasiadali w komisji maturalnej. Chciała w ten sposób dopiec swojej nauczycielce, z którą nie zgadzała się w kwestii polskiej literatury po pierwszej połowie XIX w.
– Zrobiłam numer stulecia, bowiem nie bardzo kochałam swoją panią profesor, która uważała, że literatura kończy się na Słowackim. A ja byłam przekonana, że jest jeszcze dużo wspaniałych rzeczy po Słowackim – zaczęła swoją opowieść Wellman.
– Na maturze ustnej wymyśliłam książkę i wszyscy egzaminatorzy potwierdzili, że ją czytali. Całą fabułę wymyśliłam: bohaterów, ich losy. I o nich opowiedziałam. Jestem z tego dumna – podkreśliła.
Kłamstwo uszło jej na sucho. Co więcej, zarówno z ustnej, jak i z pisemnej matury z języka polskiej, prowadząca "Dzień dobry TVN" dostała piątkę. – Jestem trochę oszustem maturalnym, ale pani profesor uważała, że to jest naprawdę wybitna powieść – dodała.
Swoje wspomnienia z egzaminu dojrzałości przedstawiła też Małgorzata Ohme. Współprowadząca program śniadaniowy na antenie TVN powiedziała, że na maturze ustnej zdawała łacinę.
– Nie miałam kompletnie pomysłu, z czego zdawać maturę ustną. Bardzo nie chciałam zdawać jej z historii, ponieważ bałam się, cudownej zresztą, nauczycielki, to wybrałam sobie łacinę. Byłam podobno jednym z historycznych przypadków, które w liceum Czackiego zdawały ten przedmiot. Dostałam z niej szóstkę – wyznała.
