
Rok temu samozwańczy "król TVN" pochwalił się w sieci zdjęciem prędkościomierza, który pokazywał 250 km/godz. Kontrowersyjny wpis gwiazdora odbił się szerokim echem w mediach. Tymczasem stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze" donosi, że Wojewódzki stanie przed sądem. "Dość bezkarności celebrytów" – podkreślają członkowie organizacji.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Afera Wojewódzkiego ws. przekroczenia prędkości
Wszystko zaczęło się od publikacji, którą Kuba Wojewódzki zamieścił na swoim Instagramie w kwietniu 2021 roku. Post składał się z dwóch fotografii. Na pierwszej dziennikarz stał oparty o samochód, natomiast na drugiej widać było odczyt prędkościomierza, wskazujący, że auto poruszało się 250 km/h."Obiecałem w domu, że wrócę szybko" – dodał w opisie. To wywołało burzę w internecie, a sprawą zainteresowało się wiele osób.
Stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze" wskazywało wówczas, że choć "nie jest jasne, kto prowadził samochód", to "przyzwolenie na takie patologiczne zachowania" przyczynia się do wysokiej śmiertelności na polskich drogach.
Do zachowania Wojewódzkiego nawiązał też zastępca Mariusza Kamińskiego w MSWiA Maciej Wąsik.
"Bycie celebrytą nie zapewnia bezkarności. Jazda 250 km/h to szukanie nieszczęścia. Popularność nie usprawiedliwia takiej bezmyślności. Mam nadzieję, że policja ukróci piractwo drogowe" – napisał polityk.
"Miasto Jest Nasze": "Kuba Wojewódzki stanie przed sądem za jazdę 250 km/h"
Dziś (10 maja) na profilu "Miasto Jest Nasze" na Twitterze powrócono do tej sytuacji. "Ujawniamy: Kuba Wojewódzki stanie przed sądem za jazdę 250 km/h! To dzięki naszemu zawiadomieniu rok temu. Dość bezkarności celebrytów! przyłączymy się do sprawy jako strona społeczna i zadbamy o argumenty dla sądu" – czytamy.Dodano też zdjęcie pisma z policji, które informuje o skierowaniu sprawy do sądu przeciwko Kubie Wojewódzkiemu, w sprawie przekroczenia prędkości o 140 km/h.
Czytaj także: