Łukasz Fabiański w niedzielę zatrzymał lidera - Manchester City - broniąc rzut karny w samej końcówce spotkania.
Łukasz Fabiański w niedzielę zatrzymał lidera - Manchester City - broniąc rzut karny w samej końcówce spotkania. Fot. JUSTIN TALLIS/AFP/East News

Po raz czwarty w tym sezonie Łukasz Fabiański obronił jedenastkę w Premier League. Mający 37 lat polski bramkarz w niedzielę zatrzymał strzał Riyada Mahreza z Manchesteru City. West Ham United w którym występuje Polak zremisował z The Citizens 2:2 (2:0) i urwał bardzo ważne punkty liderowi.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Ligi europejskie są już na ostatniej prostej przed najważniejszymi rozstrzygnięciami. W Anglii sobota należała do Liverpoolu FC. Finaliści tegorocznej edycji Ligi Mistrzów sięgnęli po krajowych puchar, pokonując Chelsea Londyn 6:5 po serii rzutów karnych.

Dla The Reds był to pierwszy od 2006 roku, a ósmy w historii triumf w tych rozgrywkach. Więcej razy po zwycięstwo w FA Cup sięgali jedynie zawodnicy Manchesteru United (12) oraz Arsenalu Londyn (14).

Równie szczęśliwi piłkarze trenera Jürgena Kloppa mogli być w niedzielę. Tym razem jednak drużyna z miasta The Beatles nie wychodzili na murawę, a jedynie obserwowali wydarzenia w kolejce Premier League. Ze szczególną uwagą spoglądano na Londyn, gdzie West Ham United mierzył się z liderem tabeli, Manchesterem City.

Drużyna prowadzona przez Josepa Guardiolę ma na wyciągnięcie ręki tytuł mistrzowski. Żeby tak się jednak stało, półfinalista Ligi Mistrzów musi postawić ostatni krok, pozbawiając matematycznych szans na triumf LFC.

Kluczowa interwencja Polaka

Mistrzostwa Anglii nie udało się zapewnić w niedzielę, a lidera rozgrywek zatrzymał Łukasz Fabiański. Były bramkarz reprezentacji Polski pomimo 37 lat na karku - nadal prezentuje świetną formę w jednej z najmocniejszych (o ile nie najmocniejszej) lig świata.

"Fabian" na kilka minut przed końcem popisał się kluczową interwencją, broniąc rzut karny. Polak wyczuł intencje Riyada Mahreza.

Dzięki tej obronie gospodarze z Londynu obronili remis (2:2), który wywalczyli wcześniej swoją solidną grą, a nawet dwubramkowym prowadzeniem. Jarrod Bowen i jego dublet wystarczył jednak jedynie do ostatecznego remisu w pojedynku z wyżej notowanym przeciwnikiem.

Dla Fabiańskiego udana interwencja przeciwko The Citizens to czwarty rzut karny obroniony w obecnym sezonie ligi angielskiej.

Dodatkowo warto podkreślić, że dzięki remisowi West Hamu z liderem, Liverpool ma nadal cztery punkty straty do swojego największego przeciwnika w grze o tytuł mistrzowski. Co więcej, The Reds mają jedno spotkanie mniej po stronie tych rozegranych, więc w tygodniu mogą zbliżyć się na jedno oczko do lidera.

Jak wygląda terminarz dwóch najpoważniejszy kandydatów do tytułu w Anglii? Liverpool we wtorek zagra zaległy mecz na wyjeździe z Southampton - co ciekawe, z innym z polskich piłkarzy w składzie - Janem Bednarkiem.

Ostatnia kolejka zaplanowana jest na 22 maja. The Citizens zagrają z Aston Villą u siebie (zespół Matty'ego Casha), natomiast LFC podejmie Wolverhampton. Jeśli The Reds wygrają ze "Świętymi" we wtorek, finisz ligi zapowiada się pasjonująco.

West Ham United - Manchester City 2:2 (2:0) Bramki: Jarrod Bowen (24, 45) - Jack Grealish (49), Vladimir Coufal (69-gol samobójczy) W 86. minucie Riyad Mahrez (Manchester City) nie wykorzystał rzutu karnego (Łukasz Fabiański obronił).

Czytaj także: