Iga Świątek niczym słynny francuski pociąg TGV mknie po triumf na kortach Rolanda Garrosa
Iga Świątek niczym słynny francuski pociąg TGV mknie po triumf na kortach Rolanda Garrosa Fot. Rex Features/East News

Iga Świątek niczym słynny francuski pociąg TGV mknie po triumf na kortach Rolanda Garrosa. W ćwierćfinale nie dała szans Amerykance Jessice Peguli, wygrała 6:3, 6:2 i zameldowała się w półfinale. Wygrała zarazem 33. mecz z rzędu i już w piątek zagra o finał w Paryżu. Polka jest na czerwonej mączce nie do zatrzymania, jej bilans w wielkoszlemowej imprezie to dziś 19 wygranych i raptem dwie porażki.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google Iga Świątek w środę 1 czerwca, czyli w dzień dziecka, ruszyła do walki o marzenia, które z pewnością wypełniały dzieciństwo naszej mistrzyni i które udało się spełnić w 2020 roku. Chodzi o triumf na czerwonej mączce w Paryżu, gdzie po tytuł sięgają tylko najlepsi. Pokrzepiona kapitalnym zwycięstwem w ćwierćfinale Rafy Nadala, swojego idola i wzoru, ruszyła do walki nasza 21-latka. Jej rywalką była Amerykanka Jessica Pegula, numer 11 na świecie.

Starcie dwóch najwyżej rozstawionych zawodniczek, które pozostały w drabince tegorocznej imprezy, rozpoczęło się od przełamana i punktu dla naszej faworytki. Polka zmusiła rywalkę do błędów, grała bardzo spokojnie i od razu pokazała Amerykance, że nie zamierza zejść z kortu pokonana. Wszak seria kolejnych 32 wygranych nie wzięła się znikąd, o czym mówiła przed ćwierćfinałowym starciem sama Jessica Pegula, nieco przerażona perspektywą rywalizacji z mistrzynią z Raszyna.

Pomysł naszej faworytki na mecz dawał efekty, ale w drugim gemie coś poszło nie tak. Polka prowadziła 40:0, ale zaczęła popełniać błędy, trafiła w taśmę i zrobiło się 1:1 w meczu. Walka robiła się coraz ciekawsza, a Jessica Pegula korzystała z prostych błędów, które dręczyły liderkę światowych list od czasu do czasu. Gem po gemie walka nabierała rumieńców, obie pilnowały swojego podania, obie grały bardzo uważnie (3:3).

Wreszcie w siódmym gemie Iga Świątek podkręciła tempo, poszła dynamicznie do siatki i firmowym ślizgiem zdobyła punkt, który dał jej przełamanie i prowadzenie 4:3. To był punkt zwrotny w meczu, bo kolejne dwa gemy padły łupem naszej mistrzyni, choć po zażartej walce. Jessica Pegula zaatakowała, nie miała zresztą innego wyjścia, ale 21-latka z Raszyna wykorzystała już drugą piłkę setową i znalazła się o krok od awansu do półfinału.

Mecz nie był tak emocjonujący i porywający jak poprzedni z udziałem zawodniczki Tomasza Wiktorowskiego, ale i tak kibice w wielkich nerwach czekali na kolejny triumf Polki. Grała bardzo pewnie, bardzo spokojnie i lepiej z gema na gem. Zrazu było 1:1, ale w gemie trzecim oglądaliśmy dreszczowiec i oczywiście zwycięstwo Świątek, która aż krzyknęła z radości po asie serwisowym (2:1).

Jessica Pegula próbowała wszystkiego, by zaskoczyć oponentkę i odzyskać kontrolę nad meczem, ale nic nie działało. Zaczęła spoglądać przed siebie, kręcić głową i zastanawiać się, czy jest jakiś sposób na 21-letnią liderkę rankingu WTA. A ta jeszcze podkręcać tempo i z trzema gemami przewagi (4:1) szła po zwycięstwo i awans do półfinału. Tenisistka z USA nie chciała się poddać do końca, ale po najdłuższym gemie w meczu przegrała partię 2:6.

Nasza mistrzyni nie zatrzymuje się, w środę wygrała 33. mecz z rzędu. Od dziewięciu tygodni jest liderką światowych list i pozostanie nią jeszcze długo. W półfinale Rolanda Garrosa w 2022 roku Iga Świątek stawi czoła Rosjance Darii Kasatkinie, która w środę ograła w ćwierćfinale swoją rodaczkę Weronikę Kudermietową 6:4, 7:6(5) i wypracowała właśnie życiowy sukces.

Polka będzie zdecydowaną faworytką pojedynku, z Rosjanką ma świetny bilans. Rywalizowały dotąd czterokrotnie, trzy mecze wygrała nasza mistrzyni. I tak się składa, że wszystkie w obecnym sezonie. W Australian Open, Dubaju oraz Dausze nie dała rywalce szans. Czy tak będzie też w półfinale? Mamy nadzieję, że seria będzie trwać. Starcie o finał już w czwartek (2 czerwca) o godzinie 15:00. Transmisja w Eurosporcie.

Wynik meczu ćwierćfinałowego Rolanda Garrosa:

  • Iga Świątek (Polska) - Jessica Pegula (USA) 6:3, 6:2
  • Czytaj także: