W sobotę w Rotterdamie Polacy stawią czoła Holandii w meczu 3. kolejki Ligi Narodów
W sobotę w Rotterdamie Polacy stawią czoła Holandii w meczu 3. kolejki Ligi Narodów Fot. Beata Zawadzka/East News

Po wygranej z Walią i klęsce z Czerwonymi Diabłami z Belgii reprezentacja Polski zagra w sobotę z liderem grupy 4 dywizji A Ligi Narodów, czyli z reprezentacją Holandii. Oranje mają komplet punktów na koncie i będą w Rotterdamie zdecydowanym faworytem. Za to nasz zespół będzie chciał uniknąć blamażu, choć zapewne zagra w mocno rezerwowym składzie. Bez Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika i Grzegorza Krychowiaka. Początek starcia o godzinie 20:45.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google – Pamiętajcie o jednym. Celem są mistrzostwa świata. I zajęcie trzeciego miejsca w grupie Ligi Narodów. Nie jeden mecz z Holandią. Pamiętajcie o tym – rzucił pod stadionem De Kuip Czesław Michniewicz do grupy dziennikarzy, o czym napisał portal Goal.pl.

Selekcjoner długo tłumaczył się po środowej klęsce w Brukseli, ale ma swój plan na najbliższe mecze Ligi Narodów i tego planu będzie się trzymał. Dlaczego? Bo jak słusznie zauważył, do mundialu zostały nam tak naprawdę cztery gry i każda z nich jest na wagę złota.

Udało się nam zatem ograć 2:1 Walię we Wrocławiu i ten wynik ma duże znaczenie, bo pozwoli się zapewne utrzymać w elicie, a to przybliży też nasz zespół do awansu na Euro 2024. Nie udało się postawić Belgii w Brukseli (1:6), choć przez 45 minut wydawało się, że możemy zagrać z potęgą jak równy z równym. Teraz czas na trzeci test i równie prawdopodobne jest srogie lanie, jak wygrana Biało-Czerwonych na De Kuip.

Po prostu ten mecz musimy zagrać najlepiej, jak się da. A jeżeli przy okazji dowiemy się, ile drużynie mogą dziś dać Jakub Kiwior, Przemysław Frankowski, Karol Linetty, Krzysztof Piątek czy pozostali zmiennicy, to dobra nasza, bo później może nie być okazji, by sprawdzić ich w starciu z poważnym rywalem. I dowiedzieć się, co trzeba zrobić przez listopadowym meczem z Chile i powrotem na mundial. To będzie główny motyw sobotniego starcia.

Oranje wygrali dwa razy w Lidze Narodów: 4:1 z Belgami i 2:1 z Walią po dramatycznej walce do ostatnich sekund. Mają po raz kolejny znakomity zespół, będą mieć za sobą stadion pełen fanów i pomysł na grę, który wdraża po raz kolejny Louis van Gaal.

Pomarańczowi w sobotę muszą wygrać, nasi piłkarze mogą. I mogą też sprawić niespodziankę, choć o tę będzie bardzo trudno. Zespół będzie musiał sobie poradzić bez liderów: Roberta Lewandowskiego, Wojciecha Szczęsnego, Kamila Glika i Grzegorza Krychowiaka. I to też będzie cenny materiał do analizy.

– Najważniejsza jest dla nas Holandia, ale warto też popatrzyć na to z innej strony. Jeśli chcemy wygrywać z silniejszymi od siebie, łatwiej będzie w domu, przy własnej publiczności – zapewniał Czesław Michniewicz, puszczając oko do żurnalistów i niejako przygotowując ich na wtorkowe starcie z Belgią na PGE Narodowym.

Jak zaznaczył, na obecnym etapie ma dwa cele: przygotować zespół do rywalizacji w finałach MŚ i utrzymać się w Lidze Narodów. Pierwsza misja trwa, a druga rozpocznie się na dobre właśnie we wtorek.

W sobotę może być różnie, z czym trzeba się liczyć. Zobaczymy naszych piłkarzy w ogniu walki, zobaczymy jak radzą sobie z rozwiązywaniem problemów na murawie i z rywalem, który będzie górował nad nimi technicznie i taktycznie. Ale nie musi górować wolą walki i chęcią udowodnienia czegoś swoim fanom po klęsce. Serce do walki będzie kluczowe, tak samo jak realizacja planu selekcjonera.

Holandia ograła nas w ostatnich pięciu pojedynkach, wliczając dwa starcia w Lidze Narodów w 2020 roku (1:2 oraz 0:1). Po raz ostatni nie przegraliśmy z Oranje 30 lat temu w Rotterdamie, gdy padł remis 2:2. A prowadziliśmy już 2:0. Ostatnie zwycięstwo? W 1979 roku w starciu eliminacji ME, na Stadionie Śląskim pokonaliśmy rywali 2:0. I trzeba przyznać, że najnowsza historia naszych starć jest dla nas wprost fatalna.

Spotkanie Holandia - Polska w 3. kolejce grupy 4 dywizji A Ligi Narodów odbędzie się w sobotę 10 czerwca na stadionie De Kuip w Rotterdamie. Zawody poprowadzi pan Halil Umut Meler z Turcji, jego pierwszy gwizdek usłyszymy o godzinie 20:45. Transmisja w TVP Sport oraz Polsacie Sport Premium.

Czytaj także: