Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Premier Donald Tusk postawi wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi ultimatum: albo porozumienie w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego albo koniec koalicji.

REKLAMA
Pisze dziś o tym tygodnik Wprost. Potwierdzenie tej informacji redakcja NaTemat uzyskała też w swoich źródłach. Tusk zapowiedział ultimatum na ostatnim posiedzeniu zarządu Platformy. W jego składzie oprócz lidera PO są między innymi: Hanna Gronkiewicz Waltz, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski i Ewa Kopacz.
Wydłużenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia to najtrudniejsza reforma planowana przez rząd Tuska. Przeciwko jest cała opozycja, wszystkie związki zawodowe i pewnie część własnej partii. I oczywiście PSL. Problem w tym, że nie bardzo jest kim go zamienić.
Ludowcy nie chcą zgodzić się na reformę emerytalną w kształcie proponowanym przez Tuska. Domagają się, by kobiety, które urodziły dzieci, przechodziły na emeryturę wcześniej. Jak mówi "Wprost" jeden z polityków PSL, Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz dostał z Kancelarii Premiera pozwolenie na uwzględnienie propozycji PSL w projekcie reformy.
Na czym dokładnie polega pomysł PSL? Kobiety mające jedno dziecko mogłyby przechodzić na emeryturę o 3 lata wcześniej niż wynosi ustawowy wiek emerytalny (od 2013 roku ma być wydłużany do 67 lat i zrównywany dla obu płci). Te z dwójką dzieci przechodziłyby na emeryturę wcześniej o 6 lat, a z trójką aż o 9 lat. Ludowcy tłumaczą, że podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują m.in we Francji, Niemczech i Belgii.
Platforma tymczasem ma zupełnie inny plan. Reforma ma ruszyć w 2013 roku. Wiek emerytalny będzie wydłużany o miesiąc co cztery miesiące. Rocznie wiek emerytalny będzie więc dłuższy o 3 miesiące. Docelowo ma on wynosić 67 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. W przypadku kobiet poziom docelowy zostanie osiągnięty dopiero w 2040 r. W przypadku mężczyzn będzie to rok 2020.