800 milionów użytkowników, 4 mld dolarów zysku w 2011 roku i najbardziej oczekiwany debiut giełdowy na świecie. Facebook ma zadebiutować na amerykańskiej giełdzie w drugiej połowie maja. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, będzie to jedna z największych ofert publicznych w historii – spółka z emisji akcji może pozyskać nawet 10 mld dolarów.

REKLAMA
To oczywiście optymistyczny scenariusz – turbulencje na rynku i ewentualne dodatkowe pytania Komisji Papierów Wartościowych i Giełd mogą sprawić, że największa światowa sieć społecznościowa na nowojorskim parkiecie zadebiutuje później. Tak było m.in. w przypadku publicznej oferty akcji Groupona, portalu zakupów grupowych, którego debiut opóźnił się o 5 miesięcy.
Mark Zuckenberg
Założyciel i prezes Facebooka o spekulacjach na temat debiutu giełdowego spółki

Ludzie od lat pytali mnie, dlaczego nie chcemy zarobić więcej pieniędzy. Powiedziałbym, że staram się zbudować biznes na dłuższą metę i to jest wyraźnie lepsza strategia


Po co komu debiut?
Mark Zuckenberg, założyciel i szef Facebooka przez lata oddalał od siebie wizję wejścia na giełdę. Przyszedł jednak czas, gdy giełda potrzebuje Facebooka, stan Kalifornia potrzebuje debiutu, a sam Facebook potrzebuje sukcesu na giełdzie. Rynkowe huśtawki nastrojów nie wpływają dobrze na wyceny spółek i nastroje inwestorów. Amerykańskiej giełdzie przyda się więc jakaś złota rybka, która może spełnić przynajmniej jedno życzenie: życzenie zysku. Zdaniem analityków po debiucie wartość FB może wynieść nawet 100 mld dolarów. Na takim obrocie sprawy zyskaliby wszyscy akcjonariusze, w tym pracownicy firmy, do których należy pakiet 30 proc. akcji. Zyskałaby też słoneczna, zadłużona Kalifornia
Od lat walczący z kryzysem stan może zyskać na pojawieniu się na parkiecie społecznościowego giganta – i to wcale nie dzięki inwestycji w spółkę. Z wyliczeń amerykańskiego Biura Analiz Legislacyjnych wynika, że do budżetu stanu może wpłynąć dodatkowo nawet kilka miliardów dolarów dodatkowych pieniędzy z samych podatków od zysków z giełdy. Dziura budżetowa Kalifornii wynosi obecnie 9,2 mld dolarów.
Facebook w liczbach

800 milionów użytkowników

Połowa z nich loguje się w serwisie codziennie

Przeciętny użytkownik ma 130 znajomych

Dziennie publikuje się ponad 250 milionów zdjęć

350 milionów użytkowników korzysta z Facebooka przez telefony komórkowe


Sukces na giełdzie jest potrzebny Zuckenbergowi głównie ze względu na rosnącą konkurencję ze strony Google. Oprócz wyszukiwarki i poczty elektronicznej, spółka uruchomiła swój portal społecznościowy Google+, a ostatnio ściśle połączyła go z wyszukiwarką, by nie dać użytkownikom szansy na odpłynięcie w stronę konkurencji. Jak zgodnie potwierdzają źródła serwisu AllThingsD Facebook zamierza przeprowadzić tradycyjną ofertę swoich akcji. Mówi się, że w transakcji mogą doradzać wielkie banki z Wall Street, m.in. Goldman Sachs i Morgan Stanley.
Co dzieje się w internecie w 60 sekund?