
Półtora roku po śmierci Diego Maradony sąd w San Isidro koło Buenos Aires postawił zarzuty w sprawie tajemniczego odejścia legendy. Oskarżenia "nieumyślnego zabójstwa w okolicznościach łagodzących" skierowano w stronę ośmiu pracowników służby zdrowia, opiekujących się Argentyńczykiem.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Pod koniec 2020 roku piłkarski świat okrył się żałobą po śmierci Diego Maradony. Genialny piłkarz z Argentyny był zdaniem wielu najlepszym na świecie, bądź jednym z dwóch - stając ramię w ramię z innym wielkim graczem - Brazylijczykiem Pele.
Maradona zdobył z Argentyną w 1986 roku mistrzostwo świata. Dodatkowo stał się legendą w klubach, w których grał - krócej bądź dłużej. Tę najdłuższą drogę przebył razem z włoskim SSC Napoli, które ma dzisiaj stadion imienia właśnie genialnego Argentyńczyka. Maradona grał również dla FC Barcelony, Sevilli, czy w ojczyźnie - dla Boca Juniors. Karierę nazywany "Boskim Diego" zawodnik zakończył w 1997 roku.
Ostatnie lata życia Maradony to były w głównej mierze skandale, które na dobre i złe przykleiły się do codzienności Argentyńczyka - już w trakcie piłkarskiej kariery. Od wpadki dopingowej jeszcze podczas MŚ 1994 - związanej z narkotykami - poprzez późniejsze imprezy na oczach całego świata. Diego bawił się życiem, ale stąpał po bardzo kruchym lodzie, który ostatecznie pękł pod koniec 2020 roku.
Zagadkowa śmierć Maradony
Oficjalnie przyczyną zgonu Boskiego Diego był poważny obrzęk płuc prowadzący do zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca i w konsekwencji zatrzymanie jego akcji. Od samego początku wątpiono jednak, że Argentyńczyk sam mógł doprowadzić do tak krytycznego momentu na swojej linii życia.
Przeprowadzona sekcja zwłok ujawiła, że Maradona cierpiał także m.in. na marskość wątroby czy przewlekłą niewydolność płuc. Dodatkowo potwierdzono, że jednymi z głównych powodów śmierci Argentyńczyka była spora nadwaga oraz wieloletnie nadużywanie narkotyków.
Prokuratura postawiła jednak zarzuty lekarzom oraz członkom zespołu medycznego, który opiekował się byłym piłkarzem. Argumentacja była jasna - dopuszczono się szeregu niedopatrzeń - stosując m.in. niewystarczające leczenie Maradony. Niedostateczna dawka leków, brak profesjonalnego rozpoznania stanu zdrowia - to tylko kilka z przykładów.
Oskarżenia zostały postawione m.in. domowej lekarce, pielęgniarce, psychologowi, ale również neurochirurgowi. Łącznie sąd w San Isidro koło Buenos Aires zarzuca "nieumyślne zabójstwo w okolicznościach łagodzących" aż ośmiu pracownikom służby zdrowia.
Kary od 8 do 25 lat więzienia
Póki co nie podano jednak, kiedy miałby rozpocząć się proces w sprawie śmierci Maradony. Od dnia w którym zapłakał cały piłkarski świat minęło już przeszło półtora roku. W najgorszym przypadku oskarżeni mogą trafić do więzienia nawet na 25 lat.
Należy się spodziewać, że sam proces będzie jednym z najbardziej medialnych w dziejach argentyńskiego wymiaru sprawiedliwości. Mowa bowiem o ulubieńcu milionów ludzi, którzy następcy Maradony upatrują w Lionelu Messim. Tym samym, który już za kilka miesięcy będzie walczył o swoje pierwsze mistrzostwo świata - podczas mundialu w Katarze.
