
Śmiertelne ukąszenie na Śląsku. Pogotowie ratunkowe i straż pożarna interweniowały na terenie Szczekocina. 5 jednostek służb próbowało pomóc kobiecie, którą zaatakował owad.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Do zdarzenia doszło wczoraj (26 czerwca) o 13:33, na terenie gminy Szczekocin. Jak informuje naTemat.pl oficer prasowy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu - aspirant Grzegorz Nowak, wezwanie dotyczyło 46-latki, która została użądlona przez jednego, lub kilka owadów.
Na miejsce został wezwany zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego ratownicy natychmiast przystąpili do resuscytacji. Oprócz ratowników medycznych, na pomoc kobiecie przyjechały także cztery zastępy staży pożarnej. Niestety, mimo interwencji medycznej, kobiecie nie udało się pomóc. Zmarła na miejscu - tłumaczy aspirant Grzegorz Nowak.
Jad owadów śmiertelnym zagrożeniem
- Nie wiadomo dokładnie jaki owad użądlił kobietę, ale była to osa, szerszeń, pszczoła lub inny owad z grupy błonkoskrzydłych - powiedział naTemat.pl aspirant Grzegorz Nowak. Czy do śmierci doprowadziła duża liczba ukąszeń, czy uczulenie na jad owadów, wykazać ma sekcja zwłok.
Czytaj także: Nie wierz w mity na temat kleszczy. To nieprawda, że jest na nie sezon i że atakują tylko w lesie
W tym roku, jak podaje rzecznik zawierciańskiej straży było to pierwsze takie zdarzenie. Rok temu doszło do dwóch interwencji strażaków, związanych z ukąszeniami, w tym jednej dotyczącej mężczyzny, który został ukąszony kilkanaście razy.
Na przestrzeni ostatnich lat nie doszło do podobnego zdarzenia, które również zakończyłoby się śmiercią - mówi w naTemat.pl oficer prasowy.
Ministerstwo zdrowia ostrzega
Informacje o tym, na jakie owady należy uważać, znajdziemy na ministerialnej stronie pacjent.gov.pl. Rządowa platforma przestrzega przed owadami błonkoskrzydłymi. Jeśli szerszeń, pszczoła lub inny owad z grupy zostawi nam wbite żądło, nie należy naciskać miejsca wkłucia, by z żądła nie uwolniła się jeszcze większa ilość jadu.
Groźne, jak czytamy na ministerialnej platformie, mogą być także meszki. Ich ukąszenia mogą powodować silne obrzęki, zaczerwienienia i wysoką gorączkę, bo meszki wydzielają silnie toksyczną ślinę.
Ich aparat gębowy jest przystosowany do rozcinania skóry i zakotwiczania się w niej przy pomocy haczykowatych włosków na szczękach. Z tak powstałej ranki samice wysysają sączącą się krew. Atakują chmarami, wciskają się wszędzie – do uszu, nosa, wpadają pod powieki i do gardła. Ich ugryzienie może powodować – częściej niż w przypadku komarów – obrzęki, zaczerwienienia i wysoką gorączkę.
Zagraża nam nie tylko to, co lata
Niezmiennie, letnim problemem są także kleszcze. I choć możliwość złapania ich mamy nie tylko latem, przez zwiększoną ilość aktywności na świeżym powietrzu, prawdopodobieństwo, że kleszcz będzie próbował wczepić się w nasze ciało jest w tym okresie znacznie większe.
Jeśli zostaniemy ukąszeni przez kleszcza, należy go niezwłocznie usunąć. Warto także, zwłaszcza w przypadku osób z grup ryzyka, czyli małych dzieci, osób starszych oraz osób przewlekle chorych, przekazać pajęczka do badania. Te mogą bowiem być nosicielami patogenów wywołujących zapalenie mózgu oraz boreliozę.
