
Niedawno jedna z gazet informowała o tym, że Małgorzata Ostrowska-Królikowska miała zaprosić Joannę Opozdę do posiadłości swojej rodziny. Matka Antka Królikowskiego zdementowała jednak te plotki, wydając specjalne oświadczenie w mediach społecznościowych.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Nowe fakty w sprawie konfliktu w rodzinie Królikowskich
Ostatnio w magazynie "Na żywo" pojawiła się informacja, zgodnie z którą Małgorzata Ostrowska-Królikowska, czyli matka Antka Królikowskiego, miała zaprosić żonę swojego syna, czyli Joannę Opozdę, do rodzinnej posiadłości.
Aktorka, która rozstała się ojcem swojego dziecka, odniosła się do tematu zaproszenia w rozmowie z portalem Pudelek. Jak sama przyznała, rzekoma propozycja ze strony teściowej była dla niej miłym zaskoczeniem. – Ale nic mi o tym nie wiadomo. Nikt nas do Kudowy nie zapraszał – powiedziała Opozda, podkreślając, że o zaproszeniu dowiedziała się z mediów.
Przypomnijmy, że Opozda i Królikowski formalnie wciąż pozostają małżeństwem. O rozstaniu z mężem opowiedziała dopiero w wywiadzie dla magazynu "Z kobiecej strony". W rozmowie z czasopismem zdradziła, że choć jej małżeństwo jest skończone, to ze względu na dobro syna Vincenta chciałaby poprawić relacje z Antkiem Królikowskim.
– Nie liczę na pojednanie, ani na to, że będziemy się jakoś specjalnie lubić. Chciałabym, abyśmy się szanowali – oznajmiła młoda gwiazda.
Jak się później okazało, zaproszenie od Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej było jedynie plotką. Matka męża Opozdy zamieściła na InstaStory specjalne oświadczenie rozwiewające wszelkie wątpliwości. Aktorka znana z serialu "Klan" zdementowała pogłoski, mówiąc, że w ostatnim czasie nie udzielała żadnych wywiadów.
"Kochani, w odpowiedzi na wiadomości od Was pragnę oświadczyć, iż w ostatnim czasie nie udzielałam żadnego wywiadu. Nie zamierzam się szczegółowo odnosić do medialnych plotek. Miłych wakacji i spokoju ducha" – napisała.
Królikowski chciał odwiedzić syna
Pod koniec maja tego roku "Super Express" doniósł, że Antek Królikowski próbował odwiedzić swojego syna, ale nikogo nie zastał w mieszkaniu. "Antek podjechał pod blok Opozdy żółtym skuterem. (…) Z nadzieją patrzył w okna mieszkania żony, ale nikogo tam nie wypatrzył" – mogliśmy przeczytać na łamach tabloidu.
Opozda szybko zareagowała na informacje przedstawione przez "SE". Aktorka nie kryła zaskoczenia związanego z odwiedzinami Królikowskiego.
– Nie wiem, dlaczego Antek tego dnia przyjechał pod mój dom, doskonale wiedział, że nie ma mnie w Warszawie. Rozmawiałam z nim na ten temat dzień przed jego wizytą, więc sama jestem zaskoczona tymi zdjęciami – powiedziała w rozmowie z "Jastrząb Post".