
Niska pensja szefa rządu to wstyd dla Polski – pisze na blogu prof. Jan Hartman. Według niego politycy z obawy przed gniewem narodu nie przyznają sobie wyższych pensji, a w związku z tym do rządu nigdy nie wejdą prawdziwi ludzie sukcesu. To z kolei przekłada się na bylejakość naszych elit. Premier powinien zarabiać więcej?
To ze strachu przed rytualnym wrzaskiem o złodziejach u władzy, podczas gdy naród głoduje za osiemset złotych na miesiąc, tchórzliwi premierzy boją się zapłacić sensowne pieniądze sobie i swoim ministrom. […] W konsekwencji przyjęcie posady w rządzie staje się w punktu widzenia człowieka sukcesu, który dzięki swym talentom doszedł do pewnego majątku, jakąś łaską, którą wyrządza premierowi, a w najlepszym wypadku jakimś paroksyzmem patriotycznego patosu: ojczyzna wzywa! CZYTAJ WIĘCEJ
Według profesora skutkiem takiego myślenia jest wyłanianie ministrów spośród partyjnych przeciętniaków. To z kolei powoduje, że krajem rządzą mierne kadry. Premierowi daje z kolei wspaniałe uzasadnienie: zamiast zajmować się prawdziwymi problemami związanymi z kryzysem, może zawsze powiedzieć, że przecież oszczędzanie zaczął od siebie i swoich ludzi.
Może solidna podwyżka pozwoliłaby Panu Premierowi bardziej chcieć i bardziej się starać? Bo za sto tysięcy miesięcznie to już się chce chcieć. CZYTAJ WIĘCEJ
A czy [Waszym zdaniem] premier powinien dostać podwyżkę?
