
Wydarzenia z Newtown wciąż są numerem jeden w debacie publicznej Amerykanów. Na wierzch wypływają coraz to nowe doniesienia. Nie potwierdzono, czy matka Adama Lanzy rzeczywiście była nauczycielką w szkole, w której sprawca zabił 20 dzieci i 6 dorosłych. Dodatkowo w dwóch innych miastach stanu Connecticut wszystkie szkoły zostały odizolowane, gdyż na wolności może grasować inny morderca.
REKLAMA
W dwóch miastach stanu Connecticut od świata zewnętrznego odizolowano wszystkie szkoły. Wszystko przez "podejrzaną osobę". Zarówno policja miejska, jak i stanowa jest bardzo oszczędna w udzielaniu informacji. Funkcjonariusze szukają kogoś, kto może być uzbrojona. Wolą dmuchać na zimne, by nie dopuścić do powtórki ze szkoły Sandy Hook, tym bardziej, że obie miejscowości, w których podjęto prewencyjne działania leżą blisko Newtown.
Tymczasem w mieście, w którym rozegrała się tragedia, miejsce zbrodni wciąż badają policjanci oraz pracownicy FBI. Jak podaje RMF FM, zabezpieczono twardy dysk komputera Adama Lanzy. Istnieje podejrzenie, że mógł wcześniej spisać plany ataku. Co do samej przyczyny wydarzeń z 14 grudnia śledczy nie chcą powiedzieć nic pewnego. Najprawdopodobniej Adam Lanza strzelał z powodu zaburzeń osobowości - cierpiał na zespół Aspargera. Do tej pory nie potwierdzono jednak doniesień, że matka młodego zamachowca była nauczycielką w szkole Sandy Hook.
W samej szkole zajęć nie będzie do odwołania. Policjanci ogłosili, że mają dwóch "kluczowych świadków" - dorosłych, którzy przeżyli strzelaninę - pomagających im odtworzyć przebieg tragedii. Wciąż nie wiadomo, czy zapadnie decyzja o przesłuchiwaniu dzieci.