
Przed nami ostatnie, dwa dni do końca świata. Według nas, trzeba je spędzić przy dźwiękach dobrej muzyki. Pięć najlepszych albumów, które musisz poznać zanim świat się skończy, wybrał dla nas Paweł Sito.
REKLAMA
The Beatles - Sgt. Peppers Lonely Hearts Club - to najważniejsza płyta lat 60.
reprezentują oni w tym zestawie wszystkie zespoły grające energetycznego rocka i rock’n’rolla. Sierżant to płyta pod wieloma względami niezwykła. W jej nagraniu wzięła udział ponad setka muzyków. Muzyka z płyty to jednocześnie przeboje i psychodelia – bardzo pasujące mi połączenie.
reprezentują oni w tym zestawie wszystkie zespoły grające energetycznego rocka i rock’n’rolla. Sierżant to płyta pod wieloma względami niezwykła. W jej nagraniu wzięła udział ponad setka muzyków. Muzyka z płyty to jednocześnie przeboje i psychodelia – bardzo pasujące mi połączenie.
Pink Floyd – Dark Side Of The Moon - najważniejsza płyta lat 70. Album, który prawie przez 15 lat nie schodził z listy sprzedaży w USA. Muzyka progresywna, zwana także niegdyś art-rockiem jeszcze w stanie czystym, nie skażona natrętnym pseudo-artyzmem, który w rezultacie ją wykończył.
Michael Jackson – Thriller - najważniejsza płyta lat 80. Najlepiej sprzedający się album wszechczasów – to absolutny ewenement. Każdy utwór z niej to przebój .O karierze Jacksona, którą w takim formacie rozpoczął Thriller nawet nie ma co wspominać. Start innej kariery jest warty podkreślenia, mianowicie kariery świetnie zaaranżowanego i wyprodukowanego popu, którego najlepszym w historii reprezentantem jest Thriller. A swoją drogą to nigdy bym się osobiście po sobie nie spodziewal takiego wyboru, ale jest – mam nadzieję – sprawiedliwy.
R.E.M. – Automatic For The People - najważniejsza płyta lat 90. – zdecydowanie prywatny wybór, amerykański inteligentny rock i jedna z moich ukochanych piosenek życia – „Drive’. Co niezwykłe to ósmy album w ich historii, czyli nie wypstrykali się z najlepszych utworów w debiucie, lecz rozwijali się latami grajac i nagrywając.
Marek Grechuta & Anawa – Najważniejsza polska płyta. Utwory absolutnie ponadczasowe, nagranie w żaden sposób nie nabierają zapachu archiwów. Teksty także wielkie, m.in. wielkich poetów /Mickiewicz, Wypiański, Tuwim/ wszystko to sprawia, że mimo mojej olbrzymiej sympatii do rocka, hip hopu, reggae innych „młodzieżowych” gatunków Polskę reprezentuje płyta z piosenkami do smyczków, fortepianu i kontrabasu.