Nie kupujmy! Wymienianie się rzeczami - pomysł na kryzysowe czasy

Jedna z pierwszych, oficjalnych wymian ubrań - Dzień Ciucha na Chłodnej 25, 2006 rok
Jedna z pierwszych, oficjalnych wymian ubrań - Dzień Ciucha na Chłodnej 25, 2006 rok Fot. Jacek Łagowski / AG
Wymienianie to nowe kupowanie. Coraz częściej w prywatnych domach znajomi spotykają się, by powymieniać się rzeczami. Najczęściej są to ciuchy, ale wymieniać można się też zabawkami, książkami albo płytami. Pomysł jak znalazł na kryzysowe czasy.


Góra ciuchów na podłodze. Sukienki, spodnie, swetry i buty. Dookoła rozgadana grupa dziewczyn. Są przekąski, jest wino i plotki. Oraz oczywiście wielkie wymienianie. Zasada jest prosta – każda z uczestniczek przynosi niepotrzebne ciuchy, które zrzucane są na środek pokoju. Potem każda z dziewczyn wybiera z kłębowiska – to, co jej się podoba. Niektóre rzeczy wywołują salwy śmiechu (Jak ja mogłam w tym chodzić?!), z innymi wiążą się anegdoty. Dziewczyny czasami zachwalają rzeczy, które wciąż lubią i chciałyby żeby trafiły w dobre ręce. Wybieraniu towarzyszy mierzenie i wzajemne doradzanie – w czym komu dobrze, a w czym nie. - Taką wymianę organizujemy w gronie kumpel co jakiś czas – tłumaczy Agnieszka, która spotkała się na towarzyskiej wymiance kilka dni przed świętami. - Znany się, lubimy, mamy podobny gust – jest więc większa szansa na upolowanie czegoś fajnego. Ciuchy, które nie znajdą nowych właścicielek zawozimy do Domu Samotnej Matki – jest więc szansa, że sprawią jeszcze komuś radochy – dodaje Aga.




Wymienianie to świetne rozwiązanie dla tych, którzy po pierwsze są wrażliwi na kwestie ekologiczne – nie wyrzucamy na śmietnik niepotrzebnych rzeczy, nie przyczyniamy się do zaśmiecenia planety, tylko puszczamy rzeczy w obieg. Po drugie jest to znakomite rozwiązanie na czasy kryzysu – nie mamy kasy na nowe ciuchy, stare już nas nie cieszą – wymieńmy się z koleżankami i w efekcie każda z nas będzie miała coś nowego, a żadna nie wyda ani grosza.

Idea tego typu zbiorowego wymieniania przyświeca organizatorom cyklicznych imprez z serii „Uwolnij łacha”. Co jakiś czas organizatorzy ogłaszają wielkie wymienianie w którymś z warszawskich klubów. Atmosfera jest piknikowa – didżej puszcza muzykę, można coś przekąsić, bo zawsze załatwiany jest jakiś fajny katering, a uczestnicy najpierw wrzucają do wspólnej puli rzeczy, które ze sobą przynieśli na wymianę, a potem mogą myszkować i szukać czegoś dla siebie wśród rzeczy przyniesionych przez innych. Podobne akcje organizowane są w całej Polsce.


Jeszcze inny sposób na wymienianie proponują twórcy portalu Thingo.pl. Zapraszają oni artystów, muzyków, fotografików i innych twórców do tego, by wymieniali się między sobą nie tylko swoimi pracami ale i usługami. Na portalu można wymienić stary aparat Polaroida na namalowanie naszego portretu, autorski plakat na ciasto ze śliwkami, albo wydany własnym sumptem tomik poezji na chleb upieczony specjalnie dla nas. Wszystko to podane jest w efektownej formie – na stronie widoczne są zdjęcia oferowanych produktów czy usług, każdy z użytkowników zaś może zaznaczać, które ze swoich rzeczy jest skłonny wymienić i na co.

Czas więc przeszukać szafy i ostatnie świąteczne prezenty upolować na towarzyskich wymieniankach.