
Janusz Palikot zapowiadał: "Dziś o 11.00 rzucimy wyzwanie Tuskowi". Krótko o godz. 11 tym wyzwaniem okazał się transfer młodego posła krakowskiej Platformy. Łukasz Gibała przeszedł do Ruchu Palikota, bo - jak mówi - "Platforma odeszła od swoich ideałów".
REKLAMA
Sam Palikot nie szczędził pod adresem nowego członka swojego klubu ciepłych słów, przypominając, że niedawno został wymieniony jako jeden z potencjalnych następców Donalda Tuska. - To decyzja symboliczna. Ludzie, których pokoleniowo Łukasz Gibała reprezentuje wybierają Ruch Palikota. Mamy świadomość powagi decyzji, nie ma miejsca na tani triumfalizm - zapewniał lider partii. - Polska polityka dostaje zastrzyk nowej energii. Przejście Sławomira Kopycińskiego nie ma takiej wagi jak przejście - kilka miesięcy po sformowaniu rządu - Łukasza - oceniał Palikot.
Poszedł swój do swego. Ciekawe, kiedy zrozumieją, że za kasę nie wszystko można kupić i że polityka to gra zespołowa a nie cyrk egocentryków CZYTAJ WIĘCEJ
- Przyczyną mojej decyzji jest głębokie przekonanie, że Platforma odeszła od ideałów - zadeklarował były już szef PO w Krakowie. - Spędziłem w tej partii 8 lat. Jest wiele rzeczy, z których jestem dumny. Ale od pewnego czasu zaczął się pojawiać rozdźwięk miedzy mną a Platformą - powiedział Gibała. Jako dowody podał między innymi jego głosowanie przeciw poprawce do ustawy o dostępie do informacji publicznej autorstwa Marka Rockiego, senatora PO. Przypomniał też, że dwa miesiące temu miał inne niż Donald Tusk zdanie w sprawie ACTA. - Od dawna kibicowałem Palikotowi, proszę spojrzeć na mojego bloga. Rok temu gdy Janusz zakładał partię kibicowałem mu, bo to co robi Janusz jest korzystne dla Polski - zakończył Gibała.
Teraz koalicja ma 234 głosy, czyli tylko trzy więcej niż opozycja.

