80-letnia emerytka z Torunia może wrócić na miejskie targowisko.
80-letnia emerytka z Torunia może wrócić na miejskie targowisko. Fot. Facebook.com / Marek Krupecki

Radny PiS z Torunia Karol Maria Wojtasik nasłał Straż Miejską na 80-letnią emerytkę handlującą własnoręcznie robionymi skarpetkami i czapkami przed miejskim targowiskiem. Z pomocą kobiecie przyszło lokalne koło Platformy Obywatelskiej.

REKLAMA
  • Jak podała tydzień temu lokalna "Gazeta Wyborcza", radny PiS Karol Maria Wojtasik wezwał Straż Miejską i Inspekcję Celno-Skarbową do 80-latki, która dorabiała sobie, sprzedając własnoręcznie robione skarpetki i czapki
  • Emerytka została poproszona, aby się przenieść nieco dalej i od wezwanych strażników mandatu nie dostała
  • Z pomocą 80-latce w dalszej działalności pomogło lokalne koło Platformy Obywatelskiej
  • Toruńska "Gazeta Wyborcza" podała, że do incydentu doszło tydzień temu w poniedziałek przed targowiskiem miejskim przy Szosie Chełmińskiej. Emerytka z Torunia sprzedawała własnoręcznie robione skarpetki i czapki. Tak chciała dorobić sobie do emerytury. Towary rozstawiła przed miejskim targowiskiem.

    "To jednak nie spodobało się kierownikowi targowiska i jednocześnie radnemu miejskiemu z PiS Karolowi Marii Wojtasikowi, który żądał, by kobieta swoje wyroby sprzedawała na targowisku i tak samo jak rolnicy i inni handlowcy uiściła wymaganą opłatę" – czytamy na stronie gazety.

    Radny zdecydował się wezwać do kobiety Straż Miejską i Inspekcję Celno-Skarbową. Później o zdarzeniu z dziennikarzami nie chciał rozmawiać. Sprawę skomentowała za to Straż Miejska.

    – Rzeczywiście, 80-letnia kobieta nie miała pozwolenia na handel, choć sporo zezwoleń wydał w ostatnim czasie MZD. W takich sytuacjach działa z nami Inspekcja Celno-Skarbowa. Nie nałożyliśmy na panią mandatu – wytłumaczy gazecie Mirosław Bartulewicz, komendant SM w Toruniu.

    Ostatecznie poproszono staruszkę, aby przeniosła swój mały kram nieco dalej. Wojtasik twierdził później, że "nie było interwencji skarbowej", a emerytka handlowała w "zakazanym miejscu" – stała w furtce, a następnie w bramie wjazdowej.

    "Nie chciała z niej się przesunąć, uniemożliwiając bezpieczny ruch pieszym oraz wyjazd samochodom dostawczym z targowiska" – tłumaczył radny. Dlatego wezwał straż miejską. Postawa Wojtasika spotkała się jednak ze sporą krytyką nawet przedstawicieli z jego własnego obozu politycznego.

    Pomoże lokalna PO

    Sprawa ma jednak swój szczęśliwy finał. Politycy Platformy Obywatelskiej z regionu zdecydowali się pomóc seniorce i opłacili jej miejsce na targowisku w Toruniu.

    "Pomagamy Pani Basi! Wokół tego tematu zrodziło się sporo złych i niepotrzebnych emocji. Aby je załagodzić i pomóc pani, która handluje swoimi wyrobami, postanowiliśmy jako toruńskie koło PO, że opłacimy pani Basi miejsce na targowisku do końca tego roku, tak aby mogła bez przeszkód i zgodnie z przepisami zarabiać" – napisał radny PO do sejmiku wojewódzkiego Jacek Gajewski.