Czesław Michniewicz znowu znalazł się pod ostrzałem dziennikarzy. Tym razem mowa o "Gazecie Wyborczej".
Czesław Michniewicz znowu znalazł się pod ostrzałem dziennikarzy. Tym razem mowa o "Gazecie Wyborczej". Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Reprezentacja Polski przygotowuje się do pierwszego meczu na mundialu w Katarze. Trener Czesław Michniewicz, choć jest daleko od kraju nad Wisłą, znalazł się na okładce weekendowego magazynu "Gazety Wyborczej". Selekcjoner Biało-Czerwonych wystąpił tam w... stroju szejka, z telefonem przy uchu.

REKLAMA
  • Piłkarskie MŚ 2022 rozpoczynają 20 listopada i potrwają do 18 grudnia
  • Biało-Czerwoni ostatni raz awansowali do fazy pucharowej mundialu w 1986 roku
  • Czesław Michniewicz został trenerem polskiej kadry w styczniu b.r.
  • "Mafie, podejrzani fryzjerzy, dziwne telefony, samochód dla żony - alfabet Michniewicza, czyli Polska jedzie na mundial" – tak brzmi tytuł artykułu autorstwa Artura Brzozowskiego oraz Michała Karbowiaka, który znalazł swoje miejsce w weekendowym wydaniu "Gazety Wyborczej". Brzozowski to zresztą człowiek, który na początku XXI wieku jako pierwszy napisał o aferze korupcyjnej w polskiej piłce nożnej.

    Dziennikarz "GW" na bieżąco relacjonował wydarzenia, które miały miejsce podczas działań wrocławskiej prokuratury. Śledztwo rozpoczęło się w maju 2004 roku od podejrzeń dotyczących ustawionego meczu, w którym wzięły udział Polar Wrocław oraz Zagłębie Lubin. Jak się miało okazać, to był dopiero początek odkrywania korupcyjnej lawiny, której macki dotknęły wiele więcej miejsc niż sam Dolny Śląsk.

    Brzozowski razem z Karbowiakiem od niedawna są również autorami podcastu "Mafia futbolowa" na platformie Tok FM oraz na Spotify. W sześcioodcinkowej serii opowiadają o tym, co miało miejsce podczas czarnych czasów polskiej piłki.

    Chociaż selekcjoner Czesław Michniewicz w świetle prawa jest niewinny, a prokuratura nie miała i nie ma żadnych podstaw do ukarania obecnego szkoleniowca Biało-Czerwonych, nazwisko CM przewija się od lat w temacie "rządów" Ryszarda Forbricha, czyli "Fryjzera". Człowieka będącego twarzą afery korupcyjnej w polskim futbolu, przed laty regularnie kontaktującego się z Michniewiczem.

    – Patrząc pod kątem wizerunkowym, bezpieczniej byłoby wybrać innego trenera. Pewnie nie byłoby takiej fali krytyki, jednak trzeba wziąć ciężar tej decyzji na siebie. Uważałem, że to najlepszy możliwy wybór pod kątem sportowym, dający nam największą szansę awansu na mundial – można przeczytać w tekście "GW" słowa Cezarego Kuleszy po wyborze CM.

    Michniewicz z telefonem w stroju szejka

    Kadra Polski przebywa od czwartku w Katarze, gdzie przygotowuje się do pierwszego meczu mundialu z Meksykiem. Na sobotniej konferencji prasowej miał pojawić się trener Michniewicz, ale ostatecznie przed dziennikarzami wystąpił duet Nicola Zalewski i Matty Cash.

    Oficjalnego powodu zmiany obecnych w spotkaniu z mediami brak. Fakt jest jednak taki, że podobno selekcjoner Biało-Czerwonych mocno zdenerwował się na to, co zostało opublikowane w "Gazecie Wyborczej". Tekst Brzozowskiego i Karbowiaka, mówiąc oględnie, nie jest zbyt pochlebny dla selekcjonera polskiej kadry.

    "Nawet bym nie wiedział, że koledzy z naszego magazynu zrobili taką fajną okładkę, gdyby nie wieści z wewnątrz PZPN, że pan trener się zdenerwował. Dziwne. Ładna ilustracja drogi, jaką przebył. No ale co zrobić. Każdy ma swój gust" – napisał na Twitterze Rafał Stec, znany dziennikarz sportowy związany z "Gazetą Wyborczą".

    Stec do wpisu dołączył zdjęcie okładki weekendowego magazynu "GW". Widać na nim Michniewicza w stroju szejka, z telefonem przy uchu. Sugestia dotycząca 711 połączeń z "Fryzjerem" wydaje się być aż nadto widoczna.

    Reprezentacja Polski rozegra na mundialu w Katarze trzy mecze w pierwszej fazie turnieju. Biało-Czerwoni w grupie C zmierzą się kolejno z Meksykiem 22 listopada, Arabią Saudyjską 26 listopada i z Argentyną 30 listopada. Celem naszej drużyny jest awans do fazy pucharowej MŚ i występ przynajmniej w 1/8 finału. Faworytem są Albicelestes, a Polacy o drugie miejsce premiowane awansem powalczą zapewne z Meksykanami.