
Wiosną przeniósł nas do podwodnego świata, jesienią każe nam zanurzyć się w pełne stalaktytów i błyszczących kryształów podziemia. Rozmach i fantazja – takie są pokazy Chanel pod wodzą Karla Lagerfelda. Kto postanowił zobaczyć propozycję na jesień i zimę osobiście?
REKLAMA
Karl Lagerfeld znów nie zawiódł. Pokaz francuskiej marki Chanel zawsze jest tym najbardziej wyczekiwanym podczas paryskiego tygodnia mody. Tak było i tym razem. Sala w Grand Palais została zaaranżowana na wielką jaskinię, w której centralnym punkcie znajdowały się wyrastające z ziemi, kilkumetrowe czarne, fioletowe i białe kryształy. Między nimi przechadzały się, jak zwykle na pokazach Chanel, największe gwiazdy modelingu, m.in. Anja Rubik i Miranda Kerr. I prezentowały na sobie stroje, które idealnie zgrywały się ze scenografią.
Blask kryształków z czapek i pasków oślepiał nawet gwiazdy. Włosy modelek były mocno potraktowane żelem, co dawało efekt wysokiego połysku. Ich twarze olśniewały dzięki brwiom, na które zostały przyklejone kolorowe cekiny.
Skrajnego przepychu jednak nie było. Za to chanelowska klasyka jak najbardziej. Nie zabrakło tweedowych kostiumów, spodni i płaszczy w typowej dla marki kolorystyce bieli i czerni.
Nie cały czas było jednak monochromatycznie. W pewnym momencie na wybiegu pojawiły się patchworkowe swetry oraz płaszcze o ostrych jak kryształy liniach. W jakich kolorach? Oczywiście zbliżonych do kamieni szlachetnych - szmaragdowym, ametystowym, czy zbliżonym do opalu.
Jak najlepszy kryształ na wybiegu błyszczały jedwabne bluzki, transparentne długie spódnice i inne elementy garderoby, ozdobione piórami i lureksem.
Któż nie chciałby zobaczyć tego widowiska na żywo! Na pokazie równie mocno, co modelki w ubraniach najnowszej kolekcji, błyszczały gwiazdy. Nie zabrakło Alicii Keys, czy Sky Ferreiry. Jak wyglądały? Zobaczcie sami.