
Katarzyna Figura wróciła ostatnio na duże ekrany w komedii obyczajowej pt. "Chrzciny". Aktorka nie może dziś narzekać na brak pracy w swojej branży. Jednak nie zawsze tak było. Gwiazda w najnowszym wywiadzie na kanale Łukasza Knapa opowiedziała o trudniejszych momentach w swojej karierze. – Mówiono mi, że jestem za stara albo za gruba – wyznała.
Figura wraca do kin w wielkim stylu. Pojawiła się ostatnio w "Chrzcie" i "Victorii"
Ostatnie miesiące to z pewnością dobry czas w karierze Katarzyny Figury. W maju premierę miał film "Victoria", w którym aktorka została obsadzona w roli głównej bohaterki Amelii. Z kolei w listopadzie do kin weszły "Chrzciny".
Tam również jest na pierwszym planie. Wcieliła się w Mariannę, gorliwą katoliczkę, która postanawia wykorzystać rodzinną uroczystość - chrzciny najmłodszego wnuka, do pojednania swoich skłóconych od lat dzieci. Nieoczekiwanie przeszkodzi jej w tym generał Jaruzelski, który ogłasza tego dnia stan wojenny.
– To wspaniała opowieść mówiącą o matriarchacie. Moja bohaterka, Marianna, staje się centralną, a przy tym niebywale silną postacią. Jest motorem wszelkich wydarzeń, ale jej siła tkwi w prostocie gestów, marzeń i dążeń - nadrzędnym celem Marianny staje się ochrona zbiorowości, jaką jest jej rodzina – opisywała w jednym z wywiadów.
Figura jest więc dziś jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek w branży artystycznej, w której swoją drogą ma ogromne doświadczenie.
Mówiono jej okropne rzeczy na castingach. Figura zdobyła się na szczere wyznanie
Artystka wystąpiła ostatnio w programie internetowym "Kanapa Knapa", którego prowadzącym jest Łukasz Knap. Dziennikarzowi filmowemu opowiedziała o wzlotach i upadkach w aktorstwie.
Przyznała, że rozkwit jej kariery nastąpił blisko czterdzieści lat temu. – W latach 80. stałam się z dnia na dzień gwiazdą, bo mówimy o "Pierścieniu i róży" Jerzego Gruzy, "Pociągu do Hollywood" Piwowarskiego i "Kingsajz" Machulskiego. To było takie trio. Bardzo różnorodne kino – opowiadała.
Artystka, wspominając z kolei lata 90., wymieniła twórcę Andrzeja Kondratiuka, który dał jej możliwość pokazania swojego talentu w kolejnych produkcjach. – Ale później w Polsce nie było na mnie pomysłu – przyznała Figura, dodając, że wybrała się wówczas na studia do Francji i zaczęła podbijać rynek międzynarodowy.
Potem Figury przez jakiś czas brakowało w polskim kinie. Prowadzący zwrócił uwagę, że nie było wówczas miejsca w produkcjach na kobiety nieco starsze.
– Tak, mówiono mi, że jestem za stara albo za gruba – wyznała gwiazda, podkreślając, że "potrafiono jej tak powiedzieć prosto w twarz". – Frances McDormand powiedziała na to kiedyś: "mam to gdzieś". I ja też. Ale oczywiście były momenty, kiedy mnie to dotykało – zwierzyła się Figura.
Zobacz także
