
Sąd w Katowicach wydał decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla 37-latka podejrzanego o zabójstwo swojego ojca. Mężczyzna miał dokonać zabójstwa i poćwiartować zwłoki 62-latka.
Katowicka policja zatrzymała w środę 21 grudnia 37-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo i poćwiartowanie zwłok 62-letniego ojca. Mężczyzna przyznał się do winy.
W czwartek 22 grudnia Prokuratura Rejonowa w Katowicach prowadziła czynności z udziałem zatrzymanego. Poinformowała, o zarzutach dla 37-latka - zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.
W piątek policja w Katowicach poinformowała, że mężczyzna został aresztowany na okres trzech miesięcy. 37-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.Ze względu na dobro postępowania prokuratura na ten moment nie ujawnia szczegółów wyjaśnień. W następnych etapach śledztwa będą one weryfikowane.
Z mieszkania było słychać krzyki i hałasy
Jak informowaliśmy dzisiaj, sąsiedzi byli zszokowani tym odkryciem. W rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" wspominali jednak, że 62-latek opowiadał o tym, że syn był wobec niego przemocowy. Prok. Joanna Sagan w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej poinformowała, że mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się do zabicia ojca. - Prokurator będzie kierował wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy do Sądu Rejonowego Katowice Zachód – cytuje ją "Dziennik Zachodni".
Wiadomo także, że wkrótce zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. Nadal jednak nieznany jest motyw zbrodni.
"Dziennik Zachodni" rozmawiał z sąsiadami, którzy podkreślali, że wiedzieli wcześniej o tym, że ojciec i syn nie dogadują się ze sobą. Jeden z sąsiadów mówił, że po tym, gdy ojciec był chory, syn "przynosił mu obiady z MOPS-u". Z drugiej strony z mieszkania było słychać krzyki i hałasy, wskazujące na awanturę.
Inny z sąsiadów podkreślał za to, że nie zdawał sobie nawet sprawy z zaginięcia starszego mężczyzny, który, jak wynika z jego relacji, najpierw pozostawał przez pewien czas w szpitalu, a później przez około trzy tygodnie leżał w łóżku i nigdzie nie wychodził.
Zobacz także
Syn sam zgłosił zaginięcia ojca na policji
Dwa dni temu, 21 grudnia pisaliśmy o makabrycznym odkryciu w jednym z bloków mieszkalnych w Katowicach. Odnaleziono wówczas poćwiartowane zwłoki 62-letniego mężczyzny. Policja zatrzymała podejrzanego w tej sprawie.
37-letni syn mężczyzny zgłosił na policji zaginięcie swojego ojca dwa dni wcześniej. W związku ze zgłoszeniem rozpoczęto poszukiwania. W środę 21 grudnia policja odnalazła ciało rzekomo zaginionego ojca. Zwłoki znajdowały się w korytarzu w piwnicy w jednym z bloków mieszkalnych.
Jak poinformował dziennikarz śledczy RMF FM Marek Balawajder, ciało 62-latka było poćwiartowane i zapakowane w foliowe worki. – Na miejscu w dalszym ciągu wykonywane są czynności procesowe z udziałem prokuratury rejonowej Katowice-Północ – przekazał podkomisarz Łukasz Kloc z KMP w Katowicach.
