Tragedia podczas orszaku Trzech Króli w Andaluzji
Tragedia podczas orszaku Trzech Króli w Andaluzji fot. Emergencias 112 Andalucia // screen: Juanma Moreno, Twitter

Podczas orszaku Trzech Króli w Marchenie koło Sewilli doszło do tragicznego zdarzenia – uczestniczący w paradzie kierowca traktora (pojazd ciągnął jedną z dekoracji) z impetem uderzył w tłum. Jedna osoba zginęła, a pięć osób jest rannych. Wśród nich w ciężkim stanie jest m.in. niespełna dwuletni chłopiec.

REKLAMA
  • "Ludzie upadali na siebie jeden po drugim" – relacjonują świadkowie tragicznego zdarzenia, do którego doszło w Marchenie koło Sewilli
  • Zginęła 72-letnia kobieta, a kilka osób jest rannych
  • Policja ma już hipotezę dot. przyczyn zdarzenia
  • "Po prawie trzech latach pandemii parada Trzech Króli wzbudziła na ulicach Marcheny wielki entuzjazm" – pisze "El Mundo", dodając, że niespodziewanie wesołe wydarzenie w sewilskim miasteczku zakończyło się tragedią. Wszystko wydarzyło się 5 stycznia podczas wieczornej procesji.

    Andaluzja. Tragiczne zdarzenie podczas orszaku Trzech Króli

    W momencie, gdy orszak Trzech Króli przemierzał jedną z głównych ulic Marcheny, Las Torres, kierowca uczestniczącego w paradzie traktora (ciągnął jedną z dekoracji, tzw. platformę Baltazara) stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w tłum. Na miejscu zapanował chaos, a część osób znalazła się pod kołami pojazdu.

    Kierowca traktora miał wykonać ostry zakręt i próbować ominąć ludzi, ale nie udało się to – wynika z relacji świadków, z którymi rozmawiali dziennikarze "El Mundo". Uderzył w uczestników parady, a ostatecznie zatrzymał się dopiero po uderzeniu w elewację domu przy ulicy Las Torres. – Ludzie upadali na siebie jeden po drugim – opisywał jeden ze świadków w rozmowie z hiszpańskimi mediami. Niektórzy mieli próbować ręcznie podnosić pojazd, pod którym znajdowali się poszkodowani.

    Zginęła jedna osoba, to 72-letnia uczestniczka parady. Pięć osób zostało rannych. Wśród nich dwie są w stanie ciężkim – jedna z nich to niespełna dwuletni chłopiec.

    Policja podejrzewa, że doszło do awarii hamulców. "Tak szczęśliwy dzień zakończył się tragedią"

    Z ustaleń "El Pais" wynika, że główną hipotezą przyjętą przez policję jest awaria systemu hamulcowego w traktorze. Po wypadku badania kierowcy nie wykazały, by zażywał wcześniej środki odurzające lub pił alkohol. Co więcej, bezpośrednio przed przystąpieniem do parady również był rutynowo badany alkomatem.

    Burmistrz Marcheny, María del Mar Romero, w wiadomości cytowanej przez hiszpańskie media przekazała: "Wielkie nieszczęście. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało".

    Prezydent Andaluzji, Juan Manuel Moreno, napisał na Twitterze: "To szokujące, że tak szczęśliwy dzień zakończył się tragedią. Przesyłam moje kondolencje do rodziny osoby, która zginęła w paradzie, i wyrazy wsparcia dla wszystkich rannych".