
Mateusz Morawiecki na sobotniej konferencji prasowej powtarzał, że decyzja USA i Niemiec o przekazaniu Ukrainie systemów Patriot to zasługa polskiej "presji dyplomatycznej". Premier dwukrotnie nawiązał do słow prezesa PiS w tej sprawie. – Jak dwa miesiące temu pan prezes Kaczyński sformułował tę koncepcję, to spotkały nas różnego rodzaju kpiny, szyderstwa – mówił.
– O to teraz chodzi, żeby nasza presja dyplomatyczna doprowadziła do przekazania jak największej ilości sprzętu na Ukrainę – mówił premier Mateusz Morawiecki na sobotniej konferencji prasowej, na której wystąpił u boku szefa MON Mariusza Błaszczaka.
Obaj komentowali ogłoszoną w czwartek decyzję Niemiec i USA o przekazaniu Ukrainie kolejnej transzy broni, m.in. systemów Patriot. To przełomowa decyzja Berlina, który wcześniej Patriotów przekazywać nie chciał.
Premier o ruchu Niemiec ws. przekazania Patriotów Ukrainie. Odwołał się do decyzji Kaczyńskiego
Morawiecki podkreślał, że "Polska od wielu miesięcy zabiega o to, żeby na Ukrainę trafił ciężki sprzęt, sprzęt przeciwlotniczy, przeciwrakietowy". – To były słowa pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który już podczas tej naszej pierwszej wizyty w Kijowie wypowiedział. Misja NATO na Ukrainie, po to, żeby bronić ukraińskiego nieba – stwierdził.
– O to Ukraińcy właśnie zabiegali i dlatego cieszę się, że po miesiącach nacisków, pracy dyplomatycznej, po setkach rozmów w końcu nasi zachodni sojusznicy, Francja, Niemcy, inne kraje, są gotowe przekazywać na Ukrainę ciężki sprzęt, nowoczesny sprzęt bojowy – powiedział.
Podczas konferencji premier jeszcze raz nawiązał do decyzji prezesa PiS, tym razem tej dotyczącej samych Patriotów.
– Przypomnę, jak dwa miesiące temu pan prezes Jarosław Kaczyński sformułował tę koncepcję, aby zaproponowane przez Niemcy Patrioty trafiły na Ukrainę, to spotkały nas różnego rodzaju kpiny, powątpiewania, i dzisiaj tamte głosy opozycji i szyderstwa skompromitowały się tak, jak rzadko – mówił.
Zobacz także
"PiS równa się powaga" – powtarzał premier. Wbił też szpilę opozycji
Premier podkreślał też, że "w krótkim czasie okazało się, że i USA, i Niemcy są gotowe przekazać nowoczesne systemy Patriot na Ukrainę, tak, jak proponowaliśmy". – Prawo i Sprawiedliwość równa się wiarygodność, Prawo i Sprawiedliwość równa się bezpieczeństwo, Prawo i Sprawiedliwość równa się powaga – wymieniał premier.
Później wbił też szpilę politykom opozycji. – Chciałbym zaapelować do naszych liderów opozycji, żeby w momentach trudnych, kiedy potrzebna jest wspólna praca nad polską racją stanu, nie bawili się z naszymi pogranicznikami w berka, nie biegali z reklamówkami wzdłuż granicy – dodał, najpewniej nawiązując do. – Żeby nie huśtać łódką, bo to grozi destabilizacją naszego kraju – mówił premier.
– Chcemy normalnego rozwoju – podkreślał premier. Jak dodał, w przyszłym tygodniu mają się rozpocząć prace nad projektem ustawy ws. zmian w Sądzie Najwyższym (to już drugie podejście PiS do tej ustawy od grudnia), a po wypracowaniu treści projektu "autonomiczną decyzję w tej sprawie podejmie Andrzej Duda".
Czytaj też: Ujawniono kulisy spotkania Morawieckiego z Ziobrą. Jest umowa, ale zawiera konkretny haczyk
Kaczyński wyszedł ze szpitala
Prezes PiS, który podczas sobotniej konferencji był dwukrotnie wspominany przez premiera, wyszedł już ze szpitala. "Na miejscu czekali na niego ochroniarze, którzy odwieźli go do domu na Żoliborzu" – opisywał w czwartek "Fakt". Kaczyński po rekonwalescencji planuje wrócić do objazdu Polski. Do spotkań z sympatykami wróci na przełomie stycznia i lutego. – Dotychczas prezesowi PiS udało się odwiedzić 59 okręgów w Polsce, została mu wizyta w pozostałych 35.
