Czubaszek i Lipińska zachwyciły w programie Lisa. To wyjątek. "Kobietę, zwłaszcza niemłodą traktuje się jak wrak, śmieć"

Maria Czubaszek i Olga Lipińska w programie "Tomasz Lis na żywo"
Maria Czubaszek i Olga Lipińska w programie "Tomasz Lis na żywo" mat. TVP 2
Maria Czubaszek i Olga Lipińska wyglądały w programie Tomasza Lisa fenomenalnie. Choć obie są z rocznika 39., raczej trudno odgadnąć ich wiek. Obie panie mają zawsze nienaganny makijaż, dobre ubrania. Maria Czubaszek chwaliła się niedawno operacją plastyczną. Im piękniej panie wyglądają, tym z gorszymi komentarzami się spotykają. Dlaczego? Rozmawiam z Ewą Woydyłło, psycholog.


Maria Czubaszek i Olga Lipińska prezentują nowy wzorzec starzenia się, a może – jak niejednokrotnie komentowali internauci – desperacko walczą o zachowanie młodości?
Ewa Woydyłlo: A dlaczego nie? Przecież te osoby przyszły do programu nie jako modelki, tylko kobiety z wielkim życiowym dorobkiem. Jedna w satyrze, druga w teatrze. Zastanawianie się nad tym, czy i dlaczego dobrze wyglądają, to traktowanie ich jak przedmioty, które mają wartość estetyczną. Obrzydliwe.


Dlaczego?
Właściwie samo poruszenie takiego tematu mnie obraża. Jeśli ktoś ocenia Olgę Lipińską i Marię Czubaszek przez pryzmat ich wyglądu, to znaczy, że nie słuchał, co mówią, a patrzył, czy one się oby nie przeterminowały. Jak ser. Jak przedmiot. To o czymś świadczy.


O czym?
O ciemnocie.

Te panie to osoby pełne witalnej, twórczej energii. I wszystko jedno, czy mają 70, czy 40 lat. Jeśli do tego dobrze wyglądają, to fantastycznie. To jest właśnie część cywilizacji, część postępu, że ludzie potrafią wykorzystać osiągnięcia techniki dla swojego dobra.


Jeszcze niedawno jak komuś wypadały zęby, nie umiano ich odtwarzać. A teraz? To norma. Kiedy ktoś tracił wzrok, przestawał czytać. Teraz nosi okulary. Do niedawna ludzie ubierali się tylko dla przaśnego podtrzymywania życia. A dziś? Dobieramy kolory, wzory. Dbanie o wygląd to część kultury. Można ufarbować włosy, nałożyć licówki na zęby. Dlaczego nie usunąć zmarszczek? Powtarzam: korzystanie z tych wynalazków to część postępu.

W komentarzach pod tekstami o Marii Czubaszek wielu internautów zwraca uwagę, że po prostu "nie umie się godnie zestarzeć".
To taka brzydka cecha Polaków. Kobietę, zwłaszcza niemłodą traktuje się jak wrak, śmieć. Większość ludzi w Polsce traktuje tak swoje babcie i dziadków. Starość to wstydliwy temat. Ludzie myślą, że to upokarzający stan.

Dużo pracuję za granicą i myślę, że to nas odróżnia od innych narodów. W Stanach mówi się: nasze kobiety są piękne bez względu na wiek. U nas rodzą zawiść, nienawiść, wrogość, wścibskość.

Mogą tak myśleć tylko tępaki. Przecież jak się patrzy na kogoś ładnego, to chyba miło? Gdyby moja mama w wieku 75 lat prezentowała się pięknie na plaży w kostiumie kąpielowym, to bym się tylko cieszyła. Nie mówiłabym: ale lafirynda. Dbanie o siebie to część cywilizacji.

A może zwyczajnie boimy się kobiet, które się nie starzeją?
Nie. Po prostu jesteśmy głupkami na niskim poziomie rozwoju emocjonalnego i duchowego.

Bo co to znaczy, że ktoś wygląda młodziej? Jane Fonda zaprosiła mnie na 60. urodziny, które urządzała w Santa Monica. Ona biegała wśród 400 gości po swoim ogrodzie, mając na sobie t-shirt z napisem "This is how 60 looks like", "tak wygląda sześćdziesiątka". Tłumaczyła gościom, że ma dość, kiedy ktoś dziwi się, jak rewelacyjnie wygląda "w tym wieku". Mówiła: dokładnie tak się wygląda. Pod warunkiem, że ćwiczysz, jesz zdrowo, dużo śpisz, dużo pijesz wody, mało wódy.

I dziś Fonda też wygląda rewelacyjnie. Normalny człowiek też może tak wyglądać.

Może jednak w Polsce nie jest tak źle. Profesor Jadwidze Staniszkis, która też występuje dużo w mediach nikt nie zarzuca, że nie potrafi się zestarzeć.
W takim razie mamy do czynienia z debilizmem politycznym. Jak profesor Staniszkis jest prawicowa, to się siedzi cicho. Ale jak Maria Czubaszek mówi o swoich aborcjach, to trzeba ją zakrzyczeć.

Czubaszek i Lipińska zarobiły na sarkastyczne komentarze postawą moralno-polityczną. Ludzie nie lubią osób postępowych i odważnych. Mam nadzieję, że panie zrobią z tego lepszą satyrę. Bo to do czego innego się nie nadaje.

Sytuacja w ogóle się nie poprawia?
Bez przesady. Choć uważam, że Polacy to wciąż totalnie zakompleksiony naród, za granicą zupełnie się zmieniają. Dużo pracuję z Polonią, wyjeżdżam do Londynu, Dublina, Hamburga. Tam już mieszka zupełnie inna kategoria ludzi. Oni odbili się od ciemnogrodu i nauczyli się myśleć w cywilizowany sposób.

Takie komentarze o starszych ludziach nie zdarzają się też na Kongresie Kobiet, w którym bierze udział coraz więcej osób. Powolutku, powolutku coś się przeciera.

Kiedy mówimy o starzeniu, rozmawiamy niemal wyłącznie o kobietach. Nam wolno mniej? Jerzy Owsiak ma na karku sześćdziesiątkę i jakoś trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś mówi mu, że jest nieestetyczny.
No właśnie. Mamy do czynienia ze stereotypem myślowym, który w stosunku do kobiet jest wymagający, okrutny, moralistyczny. W stosunku do mężczyzn natomiast akceptujący, aprobujący. Jeśli mężczyzna robi krzywdę kobiecie, to jej wina. Witamy w Polsce.