
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przyjechał w środę do Kijowa wspólnie z burmistrzami państw Paktu Wolnych Miast. Jest to pierwsza wizyta Trzaskowskiego w tym kraju po wybuchu wojny.
"Pakt Wolnych Miast w drodze do wolnego, dumnego Kijowa. Stolicy dumnej, wolnej Ukrainy" – informował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski na Twitterze. W jego poście oznaczono burmistrzów Bratysławy, Budapesztu oraz Pragi. W poście oznaczono także mera Kijowa.
Pakt Wolnych Miast powstał jako porozumienie o współpracy między burmistrzami Bratysławy, Budapesztu, Pragi i Warszawy, czyli Matúšem Vallo, Gergelym Karácsonym, Zdeněkiem Hřibem i oczywiście Rafałem Trzaskowskim.
Po południu media informowały, że Trzaskowski oraz reszta polityków spotkali się już z merem Kijowa Witalijem Kliczką.
Warszawa przyznała merowi Kijowa honorowe obywatelstwo miasta
Warszawa jest miastem, które od początku angażowało się w pomoc Ukraińcom. Pod koniec lipca brat mera Kijowa Władimir Kliczko wziął w udział w uroczystości nadania Honorowego Obywatelstwa Warszawy Witalijowi Kliczce.
– Zwyciężymy, bo od tego zależy przyszłość Europy i całego demokratycznego świata – powiedział mer Kijowa na nagraniu, które wyemitowano podczas sesji. Przypomniał także, że podczas wojny ponad milion Ukraińców (liczba ta zmienia się zależnie od sytuacji w Ukrainie -przyp. red.) znalazło schronienie w Polsce, a Warszawa stała się międzynarodowym centrum pomocy Ukrainie.
Głos zabrał także Władimir Kliczko. – Dobrze wiecie jako Polacy, co to wojna. Macie podobną historię do naszej, przeżyliście najazd i okupację hitlerowską, następnie staliście się tak jakby częścią imperium sowieckiego. Dlatego dobrze rozumiecie, jakie odczucia mamy my w czasie tej wojny – stwierdził brat mera Kijowa.
Ciężka sytuacja na ukraińskim froncie
Co się dzieje obecnie na ukraińskim froncie? Najbardziej zaciekłe walki toczą się m.in. o Sołedar. – Rejon wokół miast Bachmut i Sołedar na wschodzie Ukrainy jest jednym z najbardziej krwawych miejsc na linii frontu – mówił na początku tygodnia Zełenski. I dodał: "Nie ma takiego kawałka ziemi w pobliżu tych dwóch miast, gdzie okupant nie oddałby życia za szalone pomysły władców rosyjskiego reżimu".
We wtorek wiadomo już, że część miasta jest zajęta przez Rosjan. Z raportu amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną wynika, że wojsko Władimira Putina nie ma jednak kontroli nad całym jego obszarem.
Zobacz także
