
Do sytuacji zdecydowanie niefortunnej dla zatrzymanego doszło w Zamościu. Pijany 27-latek w czasie zakupów postanowił uciąć sobie drzemkę na sklepowej ladzie. Pracownicy sklepu zadzwonili po policję, a funkcjonariusze mieli problem z dobudzeniem mężczyzny. Gdy to się już udało, okazało się, że mężczyzna jest w kronikach policyjnych notowany. Poza tym miał przy sobie narkotyki – został zatrzymany.
Mężczyzna usnął na sklepowej ladzie - był poszukiwany przez policję
W nocy z 1 na 2 lutego policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu (woj. lubelskie) zostali skierowani na interwencję do jednego ze sklepów. Zgłoszono tam problemy z klientem, który prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu. Na miejscu 39-letnia kobieta poinformowała, że nie mogą dobudzić śpiącego na ladzie mężczyzny. Jak się później okazało 27-latek miał 1,5 promila alkoholu w organizmie, więc faktycznie musiał spać twardym snem.
Początkowo funkcjonariusze mieli problem z dobudzeniem mężczyzny, ale gdy się to udało, zaczęli, sprawdzać go w policyjnej bazie. Okazało się, że jest on poszukiwany, a najbliższe miesiące powinien spędzić w zakładzie karnym.
Policjanci postanowili też przeszukać zatrzymanego i okazało się, że ten posiadał przy sobie nie tylko nielegalną substancją, lecz także wagę. 27-latek miał przy sobie dokładnie 20 gramów substancji w formie kryształu.
Przeprowadzony test wykazał, że są to narkotyki. W ramach prowadzonego w Wydziale Kryminalnym postępowania substancja zostanie jeszcze poddana specjalistycznym badaniom, które jednoznacznie potwierdzą, czy mamy do czynienia z kokainą, na którą wstępnie wskazał wynik testu. Okazuje się, że mężczyzna ma już za sobą przeszłość narkotykową. Noc po zatrzymaniu, spędził w policyjnym areszcie, a obecnie przebywa w zakładzie karnym, gdzie musi odbyć zasądzoną wcześniej karę. Za kratkami spędzi najbliższe 8 miesięcy.
Klient z amfetaminą zaatakował kasjerkę czekoladą
Co ciekawe, dzień przed incydentem w Zamościu, doszło do innej interwencji sklepowej w Lublinie. 30-letni mieszkaniec Lublina zaatakował kasjerkę czekoladą. Gdy na miejsce przybyła policja, okazało się, że ma przy sobie 100 gramów amfetaminy. Wszystko wydarzyło się w środę (1 lutego) w jednym ze sklepów. 30-latek dosłownie uderzył ekspedientkę w głowę produktem. Na miejsce została wezwana policja, która znalazła przy nim ponad 100 gramów amfetaminy. Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków. Policjanci wnioskują o wystąpienie do sądu o areszt. Grozi mu do 10 lat więzienia. - Na miejscu patrol wylegitymował 30-latka. Podczas kontroli okazało się, że ma on przy sobie sporą ilość białej substancji. Już na pierwszy rzut oka policjanci podejrzewali, że to narkotyki - powiedział nadkomisarz Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy KMP w rozmowie z "Kurierem Lubelskim".
Zobacz także
