
Hakerzy wykradli dane osobowe przeszło 500 klientów Netii. Firma początkowo zaprzeczała tym doniesieniom, lecz w końcu przyznała, że doszło do ataku. Obiecuje, że konta już są zabezpieczane.
Informację o potencjalnym ataku hakerów na Netię pierwszy podał portal niebezpiecznik.pl. Dotarł do ogłoszenia na jednym z forów internetowych, gdzie użytkownik nvm, udostępnił na początek dane 40 klientów Netii - w tym PESEL, numer umowy, identyfikator klienta czy PIN. Nie określono ceny, która dla zainteresowanych kradzionymi danymi, podlegała negocjacji.
Zobacz też: Internauci: "Haker znalazł sposób, jak sprawdzić, kto podglądał twój profil na Facebooku". Dali się nabrać?
Netia początkowo zaprzeczała doniesieniom na swoim blogu. Zapewniała, że nie otrzymała żadnych próbek skradzionej bazy danych, a prosiła o to portal niebezpiecznik.pl. Jeśli Dział Bezpieczeństwa Korporacyjnego Netii, który w takich przypadkach powinien interweniować, nie potrafił sam dotrzeć do skradzionej bazy danych, wystawił całej firmie złą wizytówkę.
Netia
W odpowiedzi na blog Netii w sieci pojawiły się dane kolejnych 500 klientów Netii. Tym samym nvm udowodnił, że nie żartuje. Gdy sprawa została w ten sposób postawiona, firma postanowiła interweniować, choć nie chciała potwierdzić doniesień o ataku hakerów.
Netia
Serwis niebezpiecznik.pl zauważa, że zmiana PIN-u niekoniecznie uchroni nas przed włamaniem na konto. Haker, dysponując pozostałymi informacjami, jak choćby numer umowy czy PESEL, jest w stanie za pośrednictwem infolinii uzyskać dostęp do danego konta. Netia w końcu przyznała się do wycieku danych. W oficjalnym oświadczeniu firma poinformowała, że upubliczniono dane 540 kont abonentów. Obiecuje, że są już zabezpieczone i nikt niepowołany się do nich nie dostanie. Sprawcą wycieku ma nie być żaden haker, lecz ktoś posiadający dostęp do baz Netii. Według niepotwierdzonych doniesień dane pochodzą z 2010 roku.
Przeczytaj też: Raport: Polacy nie dbają o swoje bezpieczeństwo w sieci. Zdaniem eksperta największym zagrożeniem jesteśmy my sami
Netia