Życie bez snu? "Cudowna pigułka" z USA to kolejny krok w tę stronę. Powinniśmy się cieszyć, czy bać?

Czy w ciągu najbliższych lat czeka nas farmaceutyczna rewolucja, która sprawi, że będziemy spali tylko 3 godziny na dobę?
Czy w ciągu najbliższych lat czeka nas farmaceutyczna rewolucja, która sprawi, że będziemy spali tylko 3 godziny na dobę? Shutterstock.com
Naukowcy spodziewają się, że dzięki nowym lekom na przestrzeni 10-20 lat zdobędziemy kontrolę nad naszym snem, co pozwoli nam w pełni regenerować się w ciągu zaledwie 3 godzin nocnego odpoczynku. Jak wyglądać będzie świat, w którym wszyscy mogą pracować po 16 godzin na dobę?


Modafinil – “największa sensacja branży farmaceutycznej od czasów Viagry” – pisze w tekście zatytułowanym “Czy nauka uwolni nas od potrzeby snu?“ Julia Layton, nazywając specyfik “cudownym lekiem”. Skąd ten entuzjastyczny ton?


Julia Layton
howstuffworks.com

Najnowsza wersja tej pigułki “na przebudzenie” ma wszystkie zalety kofeiny czy amfetaminy, jednocześnie będąc wolną od ubocznych efektów ich działania. (...) Nazywa się modafinil i jest zatwierdoznym przez FDA (Urząd ds. Leków i Żywności) środkiem na narkolepsję. Ale w ostatnim czasie lekarstwo zyskało wielu oddanych użytkowników i traktowane jest jako “lek lajfstajlowy”. Lekarze w całym kraju donoszą o rekordowych ilościach “narkoleptyków” ustawiających się w kolejkach do ich gabinetów. CZYTAJ WIĘCEJ


Naukowcy nie wiedzą, w czym tkwi tajemnica modafinilu i jak ten lek działa. Co więcej, wysuwane są zastrzeżenia co do rzekomego braku jego skutków ubocznych. Pewne jest jednak to, że jego skład oraz działanie jest zupełnie odmienne od innych znanych substancji o podobnym zastosowaniu, jak kofeina i amfetamina.

Julia Layton
howstuffworks.com

Jedną z najbardziej tajemniczych cech modafinilu jest to, że nie wywołuje on po odstawieniu leku “deficytu snu”. Ludzie, którzy korzystając z leku nie śpią dzień lub dwa, nie mają potrzeby “nadrobienia” snu, gdy specyfik przestanie działać. Wystarczy, że położą się na standardowe 7-8 godzin i z powrotem są w grze. CZYTAJ WIĘCEJ


Czy oznacza to, że stoimy u progu rewolucji? Jeszcze nie, natomiast dziennikarka podkreśla, że koncerny farmaceutyczne wciąż pracują nad nowymi wersjami tego i podobnych mu leków, licząc, że wkrótce uda się stworzyć środek idealny. Celem naukowców jest umożliwienie nam, abyśmy w pełni regenerowali się w ciągu 3-4 godzin. “Nawet zwolennicy naturalnego snu zdają sobie sprawę, że zmiana jest nieunikniona. W ciągu 10 czy 20 lat będziemy manipulować jego długością i w pełni go kontrolować”. Jak mógłby wyglądać nasz świat, gdyby się to udało i dla pełnej regeneracji wystarczyłaby nam trzygodzinna drzemka?


Zobacz też: Chesz się przydać po śmierci? Przeznacz zwłoki do badań naukowych. "Mamy całe rodziny"

Osiemnastogodzinny dzień pracy
Matthew Yglesias z internetowego magazynu “Slate” twierdzi, że z pewnością pierwszymi, którzy zaczęliby korzystać z cudownego leku, byliby menedżerowie i prezesi dużych, międzynarodowych firm. “Jeśli okazałoby się, że na sen takie osoby potrzebują dwóch godzin, to prawdopodobnie oczekiwano by od nich pracy po 18 godzin na dobę” – spekuluje dziennikarz. Czy jednak tak długa praca w ogóle jest możliwa?

Zobacz:
Jak zabić "nocnego marka", czyli o sztuce porannego wstawania

– Musimy pamiętać, że człowiek nie jest w stanie być skoncentrowany i wydajny przez bardzo długi czas. Nawet pracując standardowe 8 godzin, efektywni jesteśmy tylko przez 4-6 godzin – mówi psycholog Aleksandra Gajek. – Choćby najlepiej wyspani, nie pracowalibyśmy wydajnie przez 18 godzin – ocenia Gajek. Tego samego zdania jest Dominika Staniewicz z BCC, ekspertka rynku pracy:
– Kojarzenie, dokładność, podejmowanie decyzji – te wszystkie ważne składniki naszej codziennej pracy wpływają na jej jakość. W miarę upływu godzin nie jesteśmy jednak w stanie być non-stop perfekcyjni. Odpoczynek jest konieczny – ocenia.

Niewolnicy cudownej tabletki?
Fakt, że długotrwała praca jest mniej wydajana nie oznacza jednak, że pracodawcy nie chcieliby z pomocą leku jeszcze więcej wycisnąć ze swoich pracowników. Czy rewolucyjny lek stałby się narzędziem wyzysku? Wspomniany już Yglesias sugeruje np., że z pewnością środek redukujący ilość potrzebnego snu wprowadzono by w chińskich zakładach opartych na taniej sile roboczej.

Autorzy bloga sociologicalspeculation.blogspot.com dostrzegają inne jeszcze zagrożenie związane z ewentualnym rozprzestrzenieniem się leku: jego dostępność wkrótce zamieniłaby się de facto w przymus stosowania.

sociologicalspeculation.blogspot.com

Problem polega na tym, że przyjmowanie leku nie byłoby w gruncie rzeczy zależne od wolnej woli jednostki. Jeśli środek stałby się ogólnodostępny, pracownicy korzystający z niego z łatwością wygrywaliby na rynku pracy z pozostałymi. Co więcej, ewentualna wysoka cena farmaceutyka powiększyłaby przepaść dzielącą tych, którzy mogą sobie na niego pozwolić i tych, których na niego nie stać. CZYTAJ WIĘCEJ


Więcej czasu na odpoczynek i... seks
Dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań Nad Gospodarką Rynkową jest zdania, że pomimo istnienia magicznej tabletki na brak snu nie pracowalibyśmy więcej. Nasz dodatkowy czas wyrwany dobie poświęcalibyśmy raczej na rozrywkę, odpoczynek, rodzinę. – To oczywiście też ma swoje konsekwencje gospodarcze. Mając więcej wolnego czasu wydawalibyśmy więcej pieniędzy. Wzrósłby wtedy popyt na usługi, rozrywkę, zwiększyłyby się obrotu w handlu – ocenia ekspert.

Czytaj również:
Polaków (krótki) sen powszedni. Dlaczego jesteśmy ciągle niewyspani i zestresowani

Megan McArdle z “The Daily Beast” sugeruje w swoim tekście, że na krótszym śnie konsumentów na całym świecie skorzystałaby m.in. bary, restauracje, opieka medyczna, a także stacje telewizyjne. A co z naszym życiem prywatnym? Autorka pisze:

Megan McArdle
"The Daily Beast"

Spodziewałabym się więcej seksu – najtańszej z dostępnych rozrywek. Wzrosłyby więc pewnie i wydatki w związanej z nim branży. CZYTAJ WIĘCEJ


Z pewnością pigułka podobna do modafinilu przyniosłaby ulgę wielu kobietom:
– Półprzytomne z niewyspania matki, które starają się jakoś godzić obowiązki zawodowe z opieką nad małym dzieckiem, na pewno byłyby zadowolone – sugeruje Dominika Staniewicz. McArdle zwraca uwagę, że kwestia jest bardziej złożona, bowiem zapewne dzieci nie przyjmowałyby leku, więc ich sen trwałby tyle, co dziś.

Megan McArdle
"The Daily Beast"

To oznacza co najmniej zmianę w systemie płatnej opieki nad dziećmi. Opieka nocna powinna być tańsza niż dzienna, gdy dziecko nie śpi.(...) Wyobrażam sobie, że powstałaby także ogromna społeczna presja na spędzanie z dziećmi jak największej ilości czasu (...). CZYTAJ WIĘCEJ


A co z miłością? Czy spędzając ze sobą dzień w dzień więcej czasu, nie bylibyśmy bardziej narażeni na to, że się sobą znudzimy? Czy zmniejszenie liczby godzin snu wywołałoby w konsekwencji fali rozwodów? – Rzeczywiście, wiele małżeństw czy szerzej – związków, opiera się dziś niestety na przyzwyczajeniu i codziennym “mijaniu się”. Dla takich par dłuższy czas spędzany wspólnie może być pewnym wyzwaniem. Ale to nie jest oczywiście argument przeciwko samej tabletce. Powinniśmy raczej budować zdrowsze związki – ocenia Aleksandra Gajek.

Trudno przewidywać, w którą stronę poszłyby zmiany związane z wynalezieniem “cudownej” tabletki “od snu”. Tak czy inaczej, jak pisze w zakończeniu swojego tekstu Megan McArdle, “fajnie jest pospekulować”. A co Wy chcielibyście zrobić z dodatkowym czasem, który zyskalibyście dzięki takiej tabletce?