
Bohater przyjeżdża w odludne miejsce, aby odpocząć od życia w wielkim mieście. Tam jednak wpada na trop mrocznej i ponurej tajemnicy, która nie tylko wywraca jego plany wypoczynkowe do góry nogami, ale także zmusza go, by zmierzył się z czymś naprawdę przerażającym. Jeśli gustujecie w takich literackich klimatach, to macie, na co czekać, bo już wkrótce w księgarniach znajdziecie thriller "Hotel".
Zaplanowaną na koniec marca tego roku powieść z motywem kryminalnej zagadki na prowincji napisał Wojciech Zawioła. Tego pochodzącego z Rybnika autora wielu widzów może kojarzyć z tematyką sportową, którą od lat zajmuje się jako dziennikarz. Jako pisarz zadebiutował wydaną w 2011 roku powieścią romantyczną "Jest takie miejsce". Książka "Hotel" to natomiast jego kryminalny debiut (i to mocny).
Skąd ta zmiana gatunku? – Może dlatego, że napisałem wcześniej już dwie powieści i było mi łatwiej podjąć taką decyzję – odpowiada Wojciech Zawioła. – A to, że zacząłem w 2010 roku pisać pierwszą powieść, było efektem fascynacji tworzeniem historii. Zawsze lubiłem pisać, zawsze z lubością bawiłem się językiem. Jako nastolatek pisałem opowiadania i chowałem w szufladzie. Jako dorosły postanowiłem wreszcie zrobić kolejny krok i podzielić się ze światem swoją twórczością – mówi autor "Hotelu".
Jego najnowsza powieść rozgrywa się głównie w niewymienionej z nazwy małej, górskiej wioski, do której przyjeżdża Mateusz Fajkowski. Ten zmęczony życiem i pracą dziennikarz telewizyjny boryka się z wypaleniem zawodowym. Chcąc uciec od zgiełku miasta i gwaru mediów, poszukujący wyciszenia mężczyzna wynajmuje pokój w wybudowanym kilka lat wcześniej, położonym na odludziu hotelu.
W trakcie pobytu główny bohater staje się świadkiem dziwnego zachowania ze strony personelu ośrodka. Na dodatek, po okolicy krąży stroniący od ludzi tajemniczy drwal, który wydaje się mieć jakiś związek z tym, co dzieje się w hotelu. Dziennikarz szybko przekonuje się, że wyobrażenie o tym idyllicznym miejscu jest straszliwym kłamstwem, a obiekt w leśnym zaciszu, w którym się zatrzymał… prawdziwą pułapką.
WOJCIECH ZAWIOŁA
Fragment książki "Hotel", Wydawnictwo Świat Książki
– Kilka lat temu trafiłem do pięknego hotelu na odludziu, gdzieś w górach, usytuowanego w lesie, tuż przy polanie. Kiedy już go opuściłem, snułem wizje, co mogłoby się wydarzyć w takim hotelu schowanym za małą, górską wioską. Wyobraźnia szalała i oto efekty – opowiada w wywiadzie dla naszego serwisu Wojciech Zawioła, zapytany, co zainspirowało go do wymyślenia fabuły swojej pierwszej powieści kryminalnej.
Trzeba oddać autorowi, że bardzo sprawnie dozuje napięcie. Poczuciu zagrożenia sprzyja oczywiście pomysł osadzenia akcji w ustronnym miejscu, z dala od dużych skupisk, przez co główny bohater jest zdany przede wszystkim na kontakt z miejscowymi. A ci słusznie budzą jego (i czytelników) podejrzliwość, bo przecież mogą być uwikłani w układ oplatający wioskę. Wprawdzie są inni goście, ale czy można im zaufać?
Akcję "napędza" naturalnie postać Mateusza Fajkowskiego. Choć przybywa on do prowincjonalnego hotelu w poszukiwaniu świętego spokoju i wolności od dziennikarskich zajęć, to jego reporterska natura daje o sobie znać i w końcu wygrywa z egoistycznymi planami. Główny bohater to typ raczej oziębłej, nieco cynicznej osoby. Mimo że na wiele rzeczy zobojętniał, to jednak dalej serce ma po tej właściwej stronie.
WOJCIECH ZAWIOŁA
Fragment książki "Hotel", Wydawnictwo Świat Książki
Jak bardzo wieloletnia praca autora "Hotelu" ukształtowała poglądy i nastawienie fikcyjnego dziennikarza? – W książce jest wiele obserwacji z dziennikarskiej rzeczywistości. Pracuję w zawodzie od 26 lat, sporo się naoglądałem, sporo wniosków wyciągnąłem. Obserwowałem zmiany, jakim ulegał mój zawód czy też media na przestrzeni lat. Od tych spostrzeżeń nie udało mi się uciec w tej powieści – komentuje pisarz.
O ile Mateusz Fajkowski "gra w otwarte karty" z czytelnikami książki, o tyle miejscowy drwal, z którym przybyły z Warszawy gość krzyżuje ścieżki, stanowi kolejną zagadkę do rozwiązania. To, kim był, kim jest i kim chce być, ma kolosalny wpływ na rozwój wydarzeń w tej trzymającej za gardło opowieści, w której nie brakuje też ciekawych kobiecych postaci, od Doroty (dziewczyny Mateusza) do Alicji (stałej klientki hotelu).
Istnieje pogląd, że dobrą książkę poznaje się po tym, jak się kończy. W przypadku "Hotelu" finał gra na emocjach. Akcja gna jak szalona, a niektóre rewelacje okazują się naprawdę zaskakujące. Aż chciałoby się napisać więcej o zakończeniu, jednak trzeba się powstrzymać, aby nikomu nie zepsuć przyjemności z tej lektury. A mimo sporej objętości (blisko 600 stron) "chłonie się" ją z dużym zainteresowaniem.
– Chciałbym, by po przeczytaniu mojej książki czytelnicy odczuwali emocje i trochę dreszczyku. Chciałbym też, by ta historia wryła się w ich pamięć, żeby o niej szybko nie zapomnieli – wyznaje Wojciech Zawioła. – Mam już pomysły na kolejne historie, ale to wstępna faza. Nie ukrywam, że chodzi mi po głowie druga część "Hotelu", lecz wstrzymam się jeszcze z decyzją o pisaniu. Natomiast zacząłem już kreślić plan innej historii.
Co to będzie, niech na razie pozostanie słodką tajemnicą autora. Tymczasem po jego debiut kryminalny w świecie literatury będzie można wkrótce zgłosić się do księgarni stacjonarnych i internetowych w całej Polsce. Premiera powieści "Hotel" została zaplanowana na 22 marca 2023 roku. Kolejny tytuł w pisarskim dorobku Wojciecha Zawioły ukaże się nakładem Wydawnictwa Świat Książki.
