
Do niespodziewanego aktu agresji doszło w czwartek wieczorem w Warszawie na przystanku autobusowym. 17-letni chłopak próbował uciec przed kontrolerem biletów i wpadł w szybę wiaty przystankowej. Później postanowił zaatakować mężczyznę, który w wyniku obrażeń trafił do szpitala. Nieoficjalnie mówi się, że nastolatek zaatakował go niebezpiecznym narzędziem.
17-latek pobił kontrolera na przystanku
Policja potwierdziła, że wszystko zaczęło się od tego, że 17-latek próbował uciec przed kontrolerem biletów. Wpadł jednak w szybę wiaty od przystanku autobusowego, kompletnie ją rozbijając. Później między mężczyznami doszło do szarpaniny. Finał bójki był o wiele gorszy, dla kontrolera, który został po wszystkim przewieziony do szpitala. Co ciekawe, jak wynika z ustaleń TVN24, nieoficjalnie mówi się o tym, że nastolatek miał użyć wobec kontrolera paralizatora.
Złapani z narkotykami za parkowanie na przystanku autobusowym
Do innej sytuacji, która wymagała interwencji policji, doszło dzień wcześniej, czyli 22 marca na warszawskiej Woli. Wszystko zaczęło się od tego, że funkcjonariusze straży miejskiej zauważyli zaparkowanego citroena, a w nim dwoje śpiących mężczyzn.
Kierowca i pasażer zostali ukarani mandatem i na tym rutynowe czynności mogłyby się zakończyć, gdyby nie fakt, że mężczyźni schylali się po coś pod fotele i ogólnie zachowywali podejrzanie. Mieli na sumieniu coś o wiele poważniejszego niż parkowanie na zakazie. . Gdy strażnicy wracali do radiowozu, zauważyli, że mężczyźni schylają się po coś pod fotele. Funkcjonariusze wrócili na miejsce i ujawnili w aucie biały proszek oraz susz roślinny" - opisano dalej. Obu mężczyzn przekazano wezwanemu patrolowi policji.
Zobacz także
