Błażej Kmieciak tłumaczy, czy ktoś naciskał na jego rezygnację.
Błażej Kmieciak tłumaczy, czy ktoś naciskał na jego rezygnację. Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Błażej Kmieciak poinformował w poniedziałek 27 marca, że zrezygnował z funkcji prezesa Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Wieczorem w "Gościu Wydarzeń" prawnik i bioetyk odpowiedział, czy na jego decyzję miały wpływ jakieś naciski.

REKLAMA

– Niektórzy nawet mówili, że mógł być "czerwony telefon" z Watykanu. Nie było takiego telefonu, nie było żadnych nacisków. To decyzja, którą podejmowałem bardzo świadomie i bardzo merytorycznie – powiedział w programie "Gość Wydarzeń" Błażej Kmieciak.

Dodał, że nowelizacja ustawy, dotycząca Państwowej Komisji ds. Pedofilii sprawia, że zmienia się bardzo nacisk na działanie organu na sferę quasi-sądową – będzie decydowała o wpisie sprawcy przestępstwa pedofilii do publicznego rejestru. Dlatego też stwierdził, że jego wiedza prawna jest niewystarczająca. 

– Gdybym jako przewodniczący Państwowej Komisji popełnił błędy proceduralne, to odwołuje się od tego strona, np. osoby skazanej. I sąd okręgowy może powiedzieć: anuluję tę sprawę, ponieważ państwo, pod nadzorem pana Kmieciaka, popełniliście kardynalne proceduralne błędy, których student pierwszego roku prawa nie podejmuje – tłumaczył Kmieciak. 

Błażej Kmieciak złożył rezygnację z funkcji przewodniczącego komisji ds. pedofilii

"W dniu 27 lutego 2023 r., w związku z wejściem w życie znowelizowanej wersji Ustawy o Państwowej Komisji złożyłem na ręce Pani Marszałek Sejmu Elżbiety Witek moją rezygnację z funkcji Przewodniczącego Państwowej Komisji ds. Pedofilii" – czytamy w obszernym oświadczeniu Błażeja Kmieciaka opublikowanym na stronie komisji.

Kmieciak wyjaśnił, że powiadomił "Panią Marszałek, że funkcję tę pełnić będę do 14 kwietnia br., co jest związane z koniecznością jego udziału w standardowej kontroli Najwyższej Izby Kontroli, jaką Urząd Państwowej Komisji przechodzi w tym czasie".

Przypomniał też, że w połowie kwietnia 2023 roku ma obradować Sejm RP, który zgodnie ze swoją prerogatywą powinien powołać jego następcę".

Kmieciak wyjaśnił powody tej decyzji

"Z racji ostatnich, bardzo ważnych wydarzeń mających szczególne znaczenie dla ochrony osób doświadczających przemocy seksualnej w dzieciństwie zdecydowałem się wstrzymać z ogłoszeniem wskazanej tutaj informacji" – czytamy w jego oświadczeniu.

Kmieciak wskazał również, że "nowelizacja ustawy o Państwowej Komisji, inicjowana i oczekiwana przez Państwową Komisję, doprowadziła do ustawienia priorytetów jej działania na innych torach".

"Z instytucji skupiającej się na aktualnych wydarzeniach, w tym czynnej ochronie praw osób skrzywdzonych, staje się ona także quasi sądem, organem, który w pierwszej instancji podejmować będzie niezwykle istotne decyzje dotyczące wpisu do Rejestru Sprawców Przestępstw na tle Seksualnym sprawców czynów, których karalność uległa przedawnieniu. Będą to działania faktycznie orzecznicze, na których Państwowa Komisja będzie musiała w sposób szczególny się skupić" – wytłumaczył Kmieciak.

Podkreślił także, że to na "Przewodniczącym Państwowej Komisji spoczywać będzie szczególna rola w ramach postępowań wyjaśniających". "W moim przekonaniu ta unikalna rola wymaga zarówno solidnego wykształcenia prawniczego, jak i wiedzy dotyczącej postępowań sądowych. W Państwowej Komisji musi przez to nastąpić istotna zmiana organizacyjna. Od niej bowiem zależeć będzie w znacznej mierze skuteczne wypełnienie zapisów znowelizowanej ustawy" – wyjaśnił przyczyny swojej decyzji.