W Osiecznicy znów spłonęło kilkanaście tirów. "To nie może być przypadek".
W Osiecznicy znów spłonęło kilkanaście tirów. "To nie może być przypadek". Fot. screen Facebook / OSP-Osiecznica

Po raz kolejny zapłonęły samochody ciężarowe stojące na parkingu w Osiecznicy. Do gaszenia pożaru zaangażowano dziesięć zastępów straży pożarnej. Asp. Sławomir Kowalik z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Bolesławcu przekazał, że akcja gaśnicza nie należała do najłatwiejszych.

REKLAMA
  • Na parkingu w Osiecznicy doszło do pożaru 16 samochodów ciężarowych
  • Około 4:00 nad ranem w niedzielę do gaszenia ognia zostało zaangażowanych 10 zastępów straży pożarnej
  • W Osiecznicy znów spłonęły ciężarówki

    O pożarze ciężarówek poinformowała na Facebooku w niedzielę rano OSP-Osiecznica. Strażacy udostępnili zdjęcia z przebiegu akcji gaśniczej. Na fotografiach widać skalę pożaru.

    – Do pożaru 16 ciężarówek z naczepami w nocy z soboty na niedzielę w Osiecznicy (powiat bolesławiecki, województwo dolnośląskie), skierowanych zostało 10 zastępów straży pożarnej – przekazał cytowany przez TVN24 mł. asp. Sławomir Kowalik z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Bolesławcu.

    Jak dodał, działania utrudniał fakt, że w samochodach znajdowały się pełne zbiorniki z ropą, a pod wpływem temperatury wystrzeliwały opony. – Udało obronić się sześć samochodów ciężarowych i dwa samochody osobowe. Po przybyciu pożarem objętych było 16 pojazdów ciężarowych, był to w pełni rozwinięty pożar. Zaczął się w środkowej części składu pojazdów – mówił. Pierwsze z dziesięciu zastępów przyjechały około godziny 4:00. Ze wstępnych informacji wynika, że nie ma osób poszkodowanych. Sprawa będzie teraz wyjaśniana przez policję.

    Warto dodać, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy w tym miejscu pojazdy zaczęły płonąć. Do ostatniego takiego incydentu doszło 12 kwietnia. Wtedy również musiało interweniować aż dziesięć jednostek straży, a akcja trwała cztery godziny. W wyniku pożaru spaliło się sześć tirów.

    Informacja o tym, że znowu doszło do pojawienia się ognia, poważnie zaniepokoiła internautów. "To już nie mógł być przypadek", "Podłość ludzka nie ma granic" – brzmią komentarze pod wpisem ochotniczej straży pożarnej.