
Poszukiwania 74-latniej Brytyjki, która zaginęła podczas wakacji w Grecji, mają swój tragiczny finał. Ciało Susan Hart odnaleziono u podnóża skały na wyspie Telendos. Poszukiwania trwały ponad dwa tygodnie i było w nie zaangażowane mnóstwo osób.
Tajemnicza śmierć 74-latki
Jak podaje "The Independent", Susan Hart – 74-latka z Bath – oraz jej mąż Ed byli zapalonymi wspinaczami i od ośmiu lat wybierali popularne miejsce wspinaczkowe Kalymnos w Grecji, a w kwietniu wrócili do uprawiania swojej pasji po raz pierwszy od wybuchu pandemii COVID-19.
W niedzielę 30 kwietnia małżeństwo zdecydowało się na podróż promem na wyspę Telendos. Pan Hart i jego przyjaciel zdecydowali się na wspinaczkę, ale pani Hart została, żeby poczytać książkę. Kobieta miała na nich czekać w restauracji w porcie. "Kiedy mężczyźni wrócili z wyprawy, po Suzan nie było śladu" – relacjonuje gazeta "Daily Mail". W restauracji powiedziano im, że nie jadła tam obiadu i nikt nie pamięta, żeby ją widział.
Rozpoczęto poszukiwania, w których pomagali wolontariusze, straż przybrzeżna oraz psy poszukiwawcze i ratownicze. Pani Blackwell i jej dwie siostry, Ella, lat 43, z Londynu i Ruth Landale, lat 45, które podobno przyleciały z Australii.
Poszukiwania trwały ponad dwa tygodnie
Jedna z jej córek wystosowała także specjalny apel w mediach społecznościowych, pokazując zdjęcie 74-latki z wnukiem.
"Ludzie nie znikają bez śladu. Mama ma demencję i jest bardzo delikatna. Bardzo prosimy o pomoc każdego, kto mógł ją widzieć" – pisała zrozpaczona córka zaginionej.
Ruth była również bardzo zaniepokojona tym, że policja miała jej odmówić pokazania nagrań z monitoringu z miejsc, w których przebywała Suzan.
"Gdy tylko opuściliśmy wyspę, policja odmówiła dostępu do nagrań mojemu ojczymowi" – oświadczyła córka zmarłej. Początkowo trudno jej było uwierzyć w doniesienia o śmierci mamy. Teraz kobieta przekazała, że ciało jej 74-letniej matki zostało znalezione i zidentyfikowane przez jej ojczyma. Starsza pani miała zostać znaleziona martwa u podnóża skały.
