Te piękne kamienice w centrum stolicy to "wstyd i syf". Spróbowaliśmy je wyczyścić i oto efekty
"Zeszpecona i brudna ulica Chmielna w Warszawie", "Nieestetyczne graffiti przy Chmielnej. Czy z problemem można walczyć?", "Kiedyś była wizytówką, dziś to puste lokale, śmieci i graffiti" – tak media opisują wizytówkę stolicy.
To nie tylko słowa dziennikarzy. W mediach od miesięcy co jakiś czas niezadowoleni mieszkańcy w ostrych słowach odnoszą się do graffiti, które zaburzają porządek i prestiż ulicy.
"Kilkanaście lat temu Chmielna była modną ulicą, teraz to slumsy", "Wstyd i syf", "Chmielna przypomina slumsy", "Kiedyś jedna z najciekawszych ulic, mimo zmiany nazwy, miała w sobie coś z przedwojennego klimatu Warszawy" – tak mieszkańcy skarżą się na działalność wandali.

Fot. Maciej Stanik<br>
Wandale stale niszczą wizytówkę Warszawy
Nieznani sprawcy tak często niszczą elewacje, że sytuacja wzbudziła również zainteresowanie lokalnych polityków i aktywistów. Ci są poważnie zaniepokojeni sytuacją.
– Chmielna miejscami wygląda odrażająco. Sam składałem interpelacje do władz miasta w sprawie nieestetycznych graffiti na kamienicach – mówi naTemat Marek Szolc, radny z Lewicy.

Fot. Maciej Stanik
– Oczywiście, że znam problem ulicy Chmielnej. Graffiti to jest rodzaj pewnej sztuki. To nie jest graffiti, tylko zwykłe bohomazy. One nie pomagają w ożywieniu tego miejsca – ocenia – mówi z kolei Jan Mencwel z Miasto Jest Nasze.
– Chmielna potrzebuje dobrej gospodarskiej ręki, która poprawi wygląd tej ulicy. Pieszych, którzy tam przychodzą, jest coraz więcej, więc dobrze by było, żeby ta przestrzeń wyglądała coraz lepiej – dodaje.

Fot. Maciej Stanik
O sprawę pytamy rzecznika dzielnicy Śródmieście. Paweł Siedlecki wskazuje, że miasto nie może wykonywać działań na elewacji kamienic, bowiem te należą do prywatnych właścicieli. To uniemożliwia podjęcie jakichkolwiek kroków.
– ZGN Śródmieście administruje jednym budynkiem na Chmielnej – podkreśla, po czym dodaje: – Pozostałe budynki należą do wspólnot lub są w prywatnych rękach. To od nich zależy, jak dysponują środkami.

Fot. Maciej Stanik
Tak wyczyściliśmy kamienice w Warszawie
Oczywiście problem dotyczy nie tylko ulicy Chmielnej. Wandale niszczą elewacje w różnych częściach miasta. W niektórych mieszkańcy zapomnieli już, jak kiedyś prezentowały się budynki, w których mieszkają lub które mijają.
A gdyby tak ktoś te piękne budynki wyczyścił? Jak pięknie wyglądałoby miasto bez pomazanych elewacji? Postanowiliśmy spróbować to zrobić w programie graficznym.
Oto jak wyglądałyby kamienice - wizualizację przygotował Sylwester Kluszczyński, grafik naTemat.pl:
Sytuacja na Chmielnej jest patowa. Powodem grupa wandali
Elewacja na Chmielnej jest niezwykle ważnym elementem krajobrazu miejskiego. Jak już mówi Mencwel, Warszawa realizuje projekt "Nowego Centrum Warszawy". To właśnie w ramach tej akcji powstał Plac Pięciu Rogów.
To rozległe skrzyżowanie, które przemodelowano tak, by oddać tę przestrzeń pieszym i rowerzystom. Co więcej, trwa proces remontu samej ulicy Chmielnej. Ratusz chce posadzić tam 130 drzew oraz umieścić pomiędzy nimi miejsca do wypoczynku.
Zaplanowano także budowę fontanny i poidełka. Co więcej, betonowa nawierzchnia zostanie zastąpiona granitowymi płytami. Chmielna ma zostać także efektownie oświetlona. Nawet tak kolosalne zmiany nie przykryją szpecących ulicę bohomazów. Niestety, nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec zmianie.
A pomazane elewacje szpecą w całej Warszawie.

Fot. Maciej Stanik

Fot. Maciej Stanik

Fot. Maciej Stanik

Fot. Maciej Stanik
REKLAMA












