08.09.2012 KRAKOW , III MISTRZOSTWA POLSKI W BIKE POLO
08.09.2012 KRAKOW , III MISTRZOSTWA POLSKI W BIKE POLO Fot. Adam Golec / Agencja Gazeta

Wiosna coraz bliżej, czas poszukać sobie nowych zajęć sportowych. Wydaje się, że w fitnessie niewiele nowego można wymyślić. W końcu liczba rodzajów podskoków, skłonów jakie potrafi wykonać człowiek, jest ograniczona. W kwestii spalania tkanki tłuszczowej za pomocą wysiłku fizycznego też niewiele można wymyślić. A jednak! Trenerzy fitness i zapaleńcy prześcigają się w tworzeniu nowych aktywności sportowych. Wszystko by przyciągnąć coraz bardziej znudzonych i coraz bardziej wymagających klientów.

REKLAMA
Najprościej jest połączyć dwa rodzaje aktywności – najlepiej do siebie niepasujące. Tak powstało Boxercise – „złagodzona” wersja boksu, odpowiednia podobno dla wszystkich grup wiekowych. Boxercise narodziło się w wielkiej Brytanii dwadzieścia lat temu i właśnie w tym kraju święci największe triumfy. Ale i nad Wisłą coś się znajdzie. Zajęcia boxercise dla kobiet prowadzi między innymi warszawski Fight Club. Prowadzi je brytyjski instruktor. Między jednym a drugim sierpowym można dodatkowo podciągnąć się w angielskim.
W Nowym Jorku od kilku lat prawdziwym hitem jest aerial joga, nazywana też jogą antygrawitacyjną. Wymyślił ją były tancerz i choreograf. Ćwiczenia polegają na wykonywaniu pozycji jogicznych w chuście podczepionej do sufitu. Joga antygrawitacyjna pozwala wzmocnić kręgosłup i rozciągnąć jego struktury, omijając ryzyko przeciążenia i kręgów i stawów. W Warszawie zajęcia z jogi w chustach prowadzi Aerial Dance Studio, a we Wrocławiu – Centrum Jogi i Samorealizacji.

Do niedawna taniec na rurze kojarzył się tylko z nocnymi klubami. Teraz szturmem zdobywa kluby fitness, a warszawski Hook Pole Dance oferuje jeszcze coś innego. Salę z rurą można wynająć na prywatny użytek. Studio nie zapewnia opieki instruktora.
- Przychodzą do nas osoby, które już miały styczność z tańcem na rurze – mówi Julia Szczęsna z Hook Pole Dance. - Na przykład przygotowujące się do turnieju. Zdarzają się też instruktorzy ćwiczący nowy układ, albo dziewczyny, które chodziły już na zajęciach, a teraz chcą potrenować we własnym tempie i mieć drążek tylko dla siebie. Na zajęciach zwykle jest jedna rura i kilkanaście osób w sali, więc na ćwiczenia jest niewiele czasu.
A może zamiast rury dla dorosłych ktoś woli odszukać w sobie wewnętrzne dziecko? Dla ich jest power jump – czyli aerobik na trampolinie. To wyjątkowa skuteczna, a przy tym przyjemna metoda na utratę tkanki tłuszczowej. Skakanie w rytm muzyki szybko podnosi tętno po poziomu, kiedy organizm przechodzi na spalanie tłuszczu, a przy okazji rzeźbi mięśnie ud i pośladków. Przy odrobinie szczęścia power jump można uprawiać w domu – wystarczy kawałek podłogi, wysoki sufit i sąsiedzi odporni na hałasy. Trampolinę można kupić w sklepach sportowych.
A jeśli wolicie trzymać się z daleka od wszelkich klubów fitness – możecie spróbować bike polo. Zasady są takie same jak w grze w polo, tyle że zamiast konia wystarczy rower. Grę wymyślił ponad sto lat temu były kolarz (Brytyjczyk, a jakże), ale bike polo przeżywa właśnie renesans wśród wielkomiejskich trzydziestolatków. W Warszawie rozgrywki prowadzi między innymi grupa Apollo 3. Informacje o meczach i kontakt do bikepolowców można znaleźć na Facebooku. Najbardziej wytrwali mogą wziąć udział w mistrzostwach Polski albo w rozgrywkach międzynarodowych – najbliższe już 11-12 maja w Chorwacji.